Aktualności


Aktualności

Czy warto kupować drogi soundbar czy lepiej pomyśleć o kinie domowym?

Pytanie „soundbar czy kino domowe” to jeden z tych hamletowskich dylematów, z którymi mierzą się pracownicy salonów audio, bywalcy forów i pasjonaci dobrego brzmienia. Przy dyskusjach na takie tematy często lecą iskry... Mam nadzieję, że tym razem będzie spokojniej, ale na wszelki wypadek – zapnij pasy.

Yamaha YAS-209

Drogi soundbar czy kino domowe? Oto jest pytanie!

Czy warto kupować drogie kable? Sprzęt nowy czy używany? Kino domowe czy zestaw stereo? Dyskusje na temat tak ostro postawionych pytań często zamieniają się w obronę jedynej, wartościowej, słusznej i – przede wszystkim – mojej racji. My, rzecz jasna, podchodzimy do tego tematu czysto technicznie, merytorycznie i metodycznie. Obiektywnie, jak tylko się da. Wiadomo. 

Kategoria Soundbary w sklepie TopHiFi.pl, nie włączając w to zestawów, w których różnym subwooferom towarzyszy ten sam model w momencie pisania tego artykułu liczy sobie kilkanaście pozycji. Mieszczą się one w przedziale cenowym od kilkuset do około sześciu tysięcy złotych. Myślę, że uczciwym rozwiązaniem dla określenia, co rozumiemy przez pojęcie „drogiego soundbara” będzie przyjrzenie się trzem najdroższym pozycjom: Bluesound Pulse Soundbar 2i, Bowers & Wilkins Formation Bar oraz Yamaha MusicCast YSP-5600. W ten sposób na konkretnych przykładach przekonamy się o blaskach i cieniach drogich soundbarów, przynajmniej od strony specyfikacji technicznej. Na osobiste, pogłębione doświadczenia – tu zalecam sprawdzoną metodę „na własne ucho” – zapraszam do salonów Top Hi Fi & Video Design. Tymczasem, do dzieła!

Bluesound Pulse Soundbar 2i

Już pierwszy z wymienionej wyżej trójki, Bluesound Pulse Soundbar 2i to znacznie, znacznie więcej, niż zestaw głośnikowy, który ma poprawić brzmienie telewizora – a tak zwykło się, oczywiście w dużym uproszczeniu, definiować soundbary. Owszem, ten model jest doskonale przygotowany do współpracy z telewizorem. Ale to tylko wisienka na torcie. Możliwości mamy bowiem dużo, dużo większe.

Bluesound Pulse Soundbar 2i

Bluesound zainwestował czas i pieniądze w przygotowanie własnej platformy komunikacji między swoimi urządzeniami – BluOS. Dzięki temu Pulse Soundbar 2i może być elementem systemu multiroom, do którego możemy dołączyć inne propozycje firmy, np. Pulse Flex 2i czy Powernode 2i. To jednak tylko drobny wycinek jego możliwości. BluOS bowiem umożliwia bezprzewodowe strumieniowanie dźwięku przez AirPlay 2, Bluetooth wspierany przez Qualcomm aptX HD czy Wi-Fi. Obsługuje przy tym aplikacje streamingowe i pliki wysokiej jakości 24-bit/192kHz. Fanów nowoczesnych technologii na pewno ucieszy współpraca z systemami sterowania głosowego Amazon Alexa, Apple Siri i Google Assistant.

Zaskakiwać może też zastosowany układ akustyczny. Pulse Soundbar 2i podzielony jest na sekcję lewą i prawą, zaś w każdej funkcjonuje system trójdrożny. Nie jest to przesadą. Dzięki temu rozwiązaniu bas, jaki jest w stanie osiągnąć produkt Bluesound zadowala do tego stopnia, że użycie subwoofera nie jest konieczne. Rzecz jasna, o właściwe dekodowanie sygnału dźwiękowego nie musimy się martwić. Odpowiada za to technologia Dolby Digital.

Bowers & Wilkins Formation Bar

Są na świecie takie urządzenia, na których widok serce zaczyna szybciej bić. Fender Stratocaster (lub Gibson Les Paul, kolejny odwieczny dylemat...),  klasyczny Harley-Davidson, Bowers & Wilkins Formation Bar. W większości naszych salonów na podłodze, w miejscu przed tymi urządzeniami, widać delikatne, acz wyraźne ślady hamowania. Nowoczesne wzornictwo (widziałeś tę maskownicę?), precyzyjne wykonanie i szlachetne materiały wyraźnie dają do zrozumienia, że mamy do czynienia z produktem z najwyższej półki.

Bowers & Wilkins Formation

Pod względem akustyki, zastosowano tu konstrukcję dwudrożną. Poszczególne częstotliwości dzielone są na 9 precyzyjnie rozmieszczonych przetworników wysoko- i średnioniskotonowych. Sygnał rozdzielany jest na 3 kanały: lewy, prawy i środkowy. Zdolność do dokładnej prezentacji najdrobniejszych niuansów ścieżki dźwiękowej, a także wyjątkowo szeroka, otaczająca słuchacza scena są znakomitym świadectwem wyrafinowanej technologii Bowers & Wilkins.

W kwestii elektroniki i funkcjonalności nie ma zaskoczenia – jest to urządzenie kompletne. Obowiązkowe dla zastosowań kinowych technologie, jak Dolby Digital czy Dynamic EQ gwarantują, że sygnał trafi dokładnie tam, gdzie powinien. Miłośnicy dobrej muzyki ucieszą się obsługą popularnego Spotify oraz przewodowej i bezprzewodowej łączności sieciowej. Sygnał prześlemy też za pośrednictwem Bluetooth aptX HD i AirPlay 2. Elektronika pokładowa jest w stanie odtwarzać pliki hi-res w jakości sięgającej 24-bit/96kHz.

Podobnie, jak w przypadku urządzeń Bluesound, również inżynierowie B&W zadbali o autorskie środowisko komunikacji Mesh. Dzięki temu wszystkie urządzenia z serii Formation mogą łączyć się bezprzewodowo, tworząc system multiroom obsługiwany z poziomu aplikacji mobilnej. Ta działa na tyle dobrze, że całą konfigurację urządzenia można zamknąć w trzech zdaniach: „Ściągnij aplikację. Uruchom swoje urządzenia. Stosuj się do wskazówek”. Proste.

Bowers & Wilkins Formation BAR

Formation Bar na tle swojej kategorii wyróżnia się audiofilską wręcz klasą brzmienia. Wielu recenzentów, również zachodnich, zwraca uwagę na wyjątkowe możliwości dźwiękowe, które na ogół nie są osiągalne dla soundbarów. Kto nie wierzy – zapraszamy na salony. Chętni do pogłębienia (w sensie dosłownym) kinowych efektów mogą zdecydować się na zestaw z dedykowanym subwooferem Formation Bass. W zestawie, jak wiadomo, taniej.

Yamaha MusicCast YSP-5600

Last, but not least, Yamaha MusicCast YSP-5600. To nie najmłodsze już urządzenie mimo upływu czasu pozostaje prawdziwym cudem techniki. Wystarczy powiedzieć, że na pokładzie YSP-5600 mieści się, bagatela, 46 – słownie czterdzieści sześć – głośników! Tak, właśnie tyle. W połączeniu z obsługą dekoderów dźwięku dookólnego Dolby Atmos i DTS:X ten cyfrowy projektor dźwięku (zgodzisz się chyba, że „soundbar” to zbyt mało) jest w stanie symulować trójwymiarowy dźwięk, odpowiadający zestawom kina domowego w konfiguracji 7.1.2.

YSP-5600 jest też, jak wspomniano wyżej, częścią rodziny MusicCast. Może więc stanowić istotny element domowego systemu multiroom. Paleta urządzeń MusicCast jest na tyle szeroka, że możliwości w tym zakresie YSP-5600 ma wyjątkowo duże.

A co z muzyką, zapytasz? Wszystko. YSP-5600 odtworzy Twój ulubiony album (co to będzie?) z najpopularniejszych serwisów streamingowe (Tidal, Spotify, Deezer), a także bezstratne pliki audio wysokiej rozdzielczości w formatach FLAC, WAV, AIFF czy Apple Lossless. Oczywista jest w tym kontekście obsługa bezprzewodowych technologii Bluetooth czy Wi-Fi. Co ciekawe, produkt Yamahy jest w stanie nie tylko odbierać dźwięk za pośrednictwem Bluetooth, lecz także go nadawać, np. do słuchawek – również innych producentów.

Welcome to the real world!

Przedstawiłem powyżej trzy naprawdę znakomite urządzenia. Każde z nich, zarówno pod kątem funkcjonalności, jak i brzmienia oraz łatwości obsługi, może być znakomitym punktem referencyjnym dla innych produktów w swojej klasie. Co więc z nimi nie gra? Jeśli przypomnimy sobie tezę tego tekstu – zestaw kina domowego jest lepszym rozwiązaniem, niż drogi nawet soundbar – to po prezentacji takich tuzów, jak opisana wyżej trójka... Można poczuć się odrobinę zdezorientowanym. Ale spokojnie, wiem, co mówię.

Zakładam, że zgodzimy się co do tego, że głównym zadaniem kina domowego jest jak najwierniejsze odwzorowanie efektów audiowizualnych, z którymi mamy do czynienia w „prawdziwym” kinie. Na temat prezentacji obrazu nie będziemy się spierać – w tej przestrzeni zarówno soundbary, jak i zestawy kolumn z amplitunerami mają bardzo zbliżone możliwości. W kwestii dźwięku mamy za to dwa słowa klucze: przestrzeń i symulacja.

Bowers & Wilkins 703 S2 pokój

Każdy, kto był kiedykolwiek w kinie jest w stanie sobie doskonale przypomnieć to wrażenie „bycia wewnątrz” filmu. Nie wiem, czy też tak masz, ale ja po każdym seansie, kiedy opuszczę salę kinową, jeszcze przez dobre pół godziny myślę i czuję filmem, który właśnie obejrzałem. A raczej – w którym uczestniczyłem, bo otoczony dźwiękiem mam poczucie bycia częścią wydarzeń rozgrywających się na ekranie. Zresztą, kto choć raz wtulił głowę w ramiona zaskoczony naprawdę potężnym wybuchem, ten wie, o czym mówię.

Moc kinowego dźwięku leży w jego wszechobecności, w doskonałym rozmieszczeniu poszczególnych odgłosów w przestrzeni. Kule świszczą nam koło uszu, śmigło helikoptera niebezpiecznie zbliża się do poziomu czapki, a odgłos odjeżdżającego auta niknie gdzieś za plecami. Jak to możliwe? To proste – w sali kinowej odpowiednie głośniki rzeczywiście rozmieszczone są na całej sali. Można powiedzieć, że jesteśmy nimi otoczeni. I o to właśnie, chodzi.

Soundbar jaki jest, każdy widzi. Choćby naszpikowany nawet kilkudziesięcioma głośnikami jak wspomniany wyżej YSP-5600, fizycznie znajduje się pod telewizorem, przed naszymi oczami. Dzięki zastosowanym dekoderom dźwięku przestrzennego i rozmieszczeniu poszczególnych przetworników pod odpowiednim kątem, drogie soundbary są w stanie osiągnąć wiele. Zawsze będzie to jednak tylko (i aż!) symulacja dźwięku przestrzennego. Jak bardzo dokładna – to zależy. Nie tylko od możliwości poszczególnych urządzeń, ale przede wszystkim od układu konkretnego pomieszczenia, w którym będziemy korzystać z soundbara. Wrażenie przestrzenności dźwięku pochodzącego z tych urządzeń uzyskujemy bowiem poprzez odbicie sygnału od ścian i sufitu. Dzięki rozbudowanym możliwościom kalibracji bardzo często udaje się osiągnąć satysfakcjonujący poziom – przynajmniej do pewnego pułapu. To rozwiązanie ma jednak poważną wadę.

Quiet, please!

Aby fala akustyczna była w stanie odbić się od ściany/sufitu i w odpowiednim momencie dotrzeć do słuchacza, musi mieć odpowiednie natężenie. Intymne, wieczorne seanse kinowe, kiedy część domowników już śpi pozostają więc poza naszym zasięgiem. A przynajmniej wiele tracimy.

Zestaw kina domowego – rozumianego jako amplituner AV i przynajmniej 5 kolumn głośnikowych, optymalnie w towarzystwie subwoofera – przenosi nas o wiele bliżej sali kinowej z prawdziwego zdarzenia. Poszczególne głośniki realnie, fizycznie, namacalnie umieszczone są w różnych miejscach pomieszczenia. Odgłos nadciągającego pościgu będzie nas dobiegał zza pleców, głosy przechodniów na zatłoczonej ulicy usłyszymy dosłownie zewsząd, a szum samolotowych silników – jeśli tylko zdecydujemy się na wariant z Dolby Atmos lub DTS:X – rzeczywiście rozlegnie się nad głową. Nawet przy niewysokim poziomie głośności.

Bowers & Wilkins 800 D3

Funkcjonalność, jaką prezentują opisane wyżej soundbary, jest tylko jednym z kolorów o wiele szerszej palety, którą dysponują amplitunery AV – centra domowej rozrywki. Bezprzewodowa łączność Bluetooth, Wi-Fi, AirPlay i obsługa z poziomu aplikacji? Na pokładzie. Funkcje multiroom? Jasne! Pliki hi-res i aplikacje streamingowe? Możesz się logować. Plus znacznie, znacznie więcej. Dzięki mnogości wejść i wyjść amplitunery mogą zintegrować w sobie zarządzanie w zasadzie wszystkimi urządzeniami AV, jakie posiadacie w domu.

A cena? Przecież soundbar, nawet w zestawie z subwooferem, to tylko jedno lub dwa urządzenia. W przypadku zestawu kina domowego bagażnik musi być już znacznie pojemniejszy.... Wbrew pozorom jednak, z powodzeniem można zmieścić się w kosztach wielkości cen opisanych powyżej soundbarów. Na TopHiFi.pl możesz znaleźć choćby zestaw pięciu kolumn z serii Yamaha NS, które doskonale pasują do amplitunera tej samej marki, Yamaha RX-V485. Łączny koszt wszystkich tych urządzeń to zaledwie 5000 zł, z lekką górką. Fajnie? Pewnie, że fajnie. Tym bardziej, że za stosunkowo niewielką dopłatą możemy zyskać bardzo konkretne korzyści. Np. amplituner Yamaha RX-D485 jest wyposażony w cyfrowy tuner radiowy DAB+. Przydatna zabawka, jeśli jesteś fanem Top Wszechczasów. Zwolennicy schludnych, kompaktowych rozwiązań na pewno zwrócą uwagę na zestaw kolumn Bowers & Wilkins MT-50. A jeżeli z czasem będziesz potrzebować czegoś więcej... Daj nam znać. Sky is the limit. Wspólnie go poszukamy.

Tabela porównawcza amplitunerów Yamaha serii RX-Vx85

A co z soundbarami...?

Czy powyższe wnioski oznaczają, że soundbar zawsze będzie złym wyborem? Oczywiście, że nie! Soundbar jest opcją bardziej oszczędną – owszem, pod kątem funkcjonalności i najczęściej ceny, ale również pod względem zajmowanego miejsca czy prostoty użytkowania. Nie wymaga dodatkowego okablowania ani przemeblowania pomieszczenia, wystarczy go wyciągnąć z pudełka, podłączyć do telewizora i włączyć. Dla części klientów soundbar będzie znakomitym urządzeniem, które zaspokoi ich potrzeby.

 Tym bardziej, że efekty przestrzenne osiągane przez soundbary można znacząco rozwinąć poprzez dołączenie tylnych głośników efektowych. W przypadku omawianych marek jest to wyjątkowo wygodne z uwagi na możliwość bezprzewodowego podłączenia. Pulse Soundbar będzie doskonale współpracował z Pulse Flex 2i. Elastyczność tego rozwiązania w nazwie swoich produktów akcentuje również Bowers & Wilkins. I tak szeroką scenę Formation Bar możemy jeszcze bardziej rozbudować poprzez dołączenie Formation Flex. Zwolennikom produktów Yamahy możemy zaproponować zestaw MusicCast BAR 400 i MusicCast 20.

 Mamy jednak świadomość, że wśród naszych klientów nie brakuje podobnych nam pasjonatów, którzy w kwestii dźwięku kompromisy znoszą, powiedzmy, umiarkowanie dobrze.  Zależy nam też, żeby nasi goście, podejmując decyzję, mieli świadomość zarówno korzyści, jakie zyskują, jak i tych możliwości, które dla tych konkretnych urządzeń pozostaną nieosiągalne. A czego soundbar nie może... W tym kino pomoże.

Tylko zarejestrowani klienci mogą pisać komentarze. Proszę, zalogować się lub zarejestrować

Produkty


Przewodniki

Chcesz skompletować swój pierwszy zestaw audio?
Chciałbyś pogłębić swoją wiedzę? Zapraszamy do
zapoznania się z naszymi przewodnikami.

Kategorie produktów


Salony sprzedaży


Białystok
Bydgoszcz
Katowice
Kielce
Kraków
Lublin
Łódź
Poznań (Posnania)
Poznań (Woźna)
Rzeszów
Sopot
Szczecin
Warszawa (Andersa)
Warszawa (Marki)
Warszawa (Naruszewicza)
Warszawa (Nowogrodzka)
Wrocław