Poprzedni
Następny

Sebastian Riedel – kontynuator czy niezależna postać sceny muzycznej?

Trudno jest być dzieckiem wielkiej gwiazdy i uniknąć porównań ze sławnym rodzicem. Wie o tym cała masa światowych aktorów i muzyków ze sławnych rodów, a – by pracować tylko na swój rachunek – część z nich decyduje się rozpoczynać swoje kariery pod innym nazwiskiem. Na taką łatwiznę nie poszedł jednak Sebastian Riedel, mimo iż do dziś piosenki w wykonaniu jego zmarłego ojca grają głośniki w wielu polskich domach.

Legendarny bluesman

Rysiek Riedel zmarł w 1994 roku, gdy Sebastian miał 16 lat, więc zdążył zaszczepić w synu miłość do muzyki – zwłaszcza bluesa i rocka. Kultowy polski bluesman był kontrowersyjną postacią na polskiej scenie muzycznej i często nazywano go ostatnim hippisem naszych czasów. Mimo braku muzycznego wykształcenia miał olbrzymi talent i niespotykaną charyzmę, a jego ekspresyjny, często łamiący się od emocji wokal przyciągał na koncerty Dżemu prawdziwe tłumy. Sam pisał też szczere teksty, z którymi utożsamiały się masy, chociaż nie skończył nawet podstawówki. Niejednemu zwróciłoby to w głowie, ale w przypadku Riedla wcale nie sprawiło to, że uderzyła mu do głowy tak zwana “sodówka” – do końca życia pozostał życiowym outsiderem, który walczył ze swoimi demonami.  Największym z nich było ponad 15-letnie uzależnienie od  heroiny, która przyczyniła się do jego śmierci w wieku zaledwie 38 lat.

Razem z Dżemem Riedel zdążył nagrać 10 albumów studyjnych i 4 koncertowe, a żaden z późniejszych kawałków zespołu z nowymi wokalistami (Od 1994 do 2000 Jacek Dewódzki; od 2001 do teraz – Maciej Balcar) nie osiągnął takiej popularności, jak kawałki napisane przez Ryśka. 


Zastanawiasz się nad systemem audio, ale nie wiesz od czego zacząć? Sprawdź koniecznie w tym celu nasze poradniki:


Sebastian, Rysiek i muzyka

W wywiadach Sebastian wspomina, że ojciec wtajemniczył go w świat dużej muzyki bardzo wcześnie – już jako kilkulatek towarzyszył zespołowi Dżem w trasach koncertowych, obserwując, jak reaguje na nich publiczność. Ekstremalnie częste obcowanie muzyką sprawiło, że młody Sebastian szybko poczuł, że jest u siebie. Już w 1993 roku, mając zaledwie 16-lat, założył swój pierwszy zespół, i to zespół, w którym gra do dziś – Cree. Zresztą to Rysiek był pomysłodawcą tej nazwy – zarówno on, jak i Sebastian interesowali się kulturą Indian, a Cree to nazwa jednego z plemion.

W jednym z wywiadów Sebastian przyznał, że ojciec odwiedzał zespół na próbach, często “pożyczając” od chłopaków fajki, jednak nieczęsto dawał im konkretne porady, bo wiedział, że początkujący muzycy będą brali sobie jego słowa mocno do serca, a uważał, że powinni dojść do unikalnego brzmienia całkiem sami. 

Sebastian podkreśla również, że jego ojciec nie był tak mroczną postacią, jak często jest przedstawiany – był kolorowym, radosnym człowiekiem, który lubił spędzać czas ze swoją rodziną, a dla niego był nie tylko ojcem, ale i przyjacielem, z którym mógł porozmawiać o wszystkim.


Szukasz gotowego zestawu stereo, ale nie masz jeszcze na niego pomysłu? Sprawdź nasze propozycje, w których centralnym punktem systemu jest najnowszy model Linn Majik DSM.


Sebastian Riedel –  genetycznie skazany na bluesa 

Wychowując się w takim otoczeniu i wykazując takie talenty muzyczne, Sebastian nie miał wyjścia – musiał pójść w stronę muzyki. Ze swoim zespole Cree, w którym jest wokalistą, gitarzystą i autorem większości repertuaru, nagrał dotychczas 7 albumów studyjnych i 2 koncertowe, w tym jedną z Orkiestrą Kameralną Miasta Tychy AUKSO pod dyrekcją Marka Mosia, która była niespodzianką dla fanów z okazji 15-lecia istnienia zespołu.

Prawdziwa kariera Cree rozpoczęła się kilka lat po rozpoczęciu działalności zespołu – na przełomie 1997 i 1998 roku, kiedy to pojawił się debiutancki album grupy, “Cree”. Wówczas pojawiły się pierwsze okazje do grania na dużych koncertach, a o Sebastianie i chłopakach dowiedziało się gros fanów blues rocka. Kolejne dwa albumy również zyskały swoje grona sympatyków, jednak przełomową okazała się płyta “Tacy sami” z 2007 roku, która odniosła spory sukces, zaznaczając swoją obecność również w polskim mainstreamie. Była ona również trampoliną dla następnych trzech płyt zespołu (“Diabli nadali” z 2012 roku, “Wyjdź” z 2013 roku i “Heartbreaker” z 2015 roku), które zostały bardzo ciepło przyjęte i trafiły na polskie listy przebojów.

Tworząc swój własny styl muzyczny, Sebastian nie odciął się jednak od twórczości ojca – w 2019 roku, z okazji 25. rocznicy śmierci Ryśka Riedla, razem z Cree i orkiestrą kameralną zagrał trzy koncerty z repertuarem zespołu Dżem.  

Jeżeli szukasz sprzętu audio i masz pytania na jego temat, skonktaktuj się z najbliższym salonem Top Hi-Fi & Video Design – nasi specjaliści chętnie doradzą i pomogą wybrać najlepszy sprzęt, zgodny z Twoimi oczekiwaniami. 

Poprzedni
Powrót do aktualności
Następny

Polecane

Umów się na prezentację w salonie

W każdym z naszych salonów znajduje się sala odsłuchowa, w której w miłej atmosferze zaprezentujemy Ci brzmienie wybranego przez Ciebie sprzętu audio.

Umów się na spotkanie

Zobacz listę salonów

Umów

Top Hi-Fi & Video Design

Salony firmowe

Salony firmowe

Top Hi-Fi & Video Design: