Aktualności


Aktualności

Zespoły z piekła rodem. Kto jest prawdziwym mistrzem destrukcji?

The Who

Występy topowych zespołów rockowych zawsze zapadały głęboko w pamięć. Brzmienie rocka nie pozostawiało nikogo obojętnym. Ale poza tym, że gwiazdy cieszyły się uwielbieniem fanów, istniała tez mroczna strona sławy i chwały. Woda sodowa czasem mocno uderza do głowy. Przypomnijmy zatem kilka historii, które kładą się cieniem na życiorysach pięknych i sławnych.

Frontmani wielu z wymienionych niżej grup, to wielkie postacie w historii muzyki: utalentowani, charyzmatyczni, czasami wręcz genialni. Podobnie jednak, jak brzmienie rocka, do legendy przeszły wyczyny członków tych zespołów – i to zarówno na scenie jak i poza nią. Wiele z nich szokuje, rozbawia, a czasem zniesmacza. Te dzikie wybryki pozostają czasami dłużej w pamięci niż sama muzyka. Cóż, gwiazdy po prostu czasem tak mają.

THE DOORS

Koncerty The Doors budziły wielkie emocje, a ich wokalista Jim Morrison był niekwestionowaną gwiazdą rocka. Występy zespołu przyciągały tłumy, ale nikt nigdy tak naprawdę nie wiedział, co może wydarzyć się podczas koncertu.

Morrison był nieprzewidywalny, potrafił być charyzmatycznym perfekcjonistą, ale mógł również zaprezentować się – i dość często to robił – jako pijany szaleniec, który spowity mgłą alkoholowo-narkotykową zapominał własnych tekstów a jego zachowanie i brak zahamowań na scenie stały się wręcz legendarne.

Pewnego razu w 1967 roku, przed koncertem, Morrison wdał się w zatarg z policjantem, który nie rozpoznawszy muzyka kazał mu opuścić teren, a gdy ten nie posłuchał – potraktował go gazem pieprzowym. Nieco później, podczas koncertu, jeszcze załzawiony Morrison zaczął w niewybrednych słowach obrażać policję i podburzać tłum, skutkiem czego został aresztowany na scenie.

Kolejny z licznych incydentów wydarzył się w 1970 roku, kiedy to na scenie Morrison zaczął się obnażać i symulować seks oralny. Takich i podobnych zachowań było o wiele więcej. Gdyby wspominać każdy jeden raz, gdy obsługa hotelowa poprzysięgała sobie, że nigdy więcej nie dokona rezerwacji dla zespołu, można by napisać kilkusetstronicową książkę. To, w jakim stanie Morrison zostawiał swoje hotelowe pokoje – a zwłaszcza łóżka – przeszło już do najmroczniejszych legend biznesu hotelarskiego.

JEFFERSON AIRPLANE

Wokalistka grupy Grace Slick znana była z alkoholizmu, swobody seksualnej i nonkonformistycznych zachowań. Miała wiele romansów, między innymi również z Jimem Morrisonem.

W Niemczech, po odwołaniu występu z powodu swojej rzekomej choroby, wywołała falę zamieszek, a następnego wieczoru „wynagrodziła” trudy poprzedniego dnia swoim fanom przychodząc na koncert całkowicie naćpana i pijana. Podczas występu zaczęła obrażać publiczność z powodu nazistowskiej przeszłości Niemiec i wykrzykiwała „Heil Hitler” oddając hitlerowskie pozdrowienia ze sceny, a tłum buczał, rzucając w wokalistkę tym, czym tylko się dało. To wystąpienie zresztą doprowadziło do zwolnienia jej z zespołu.

Trzy lata później przyłączyła się do odnowionego Jefferson Starship, nagrywając jedną ze swoich najgorszych piosenek „We Built This City”. Może dlatego, że miasto Grace Slick było raczej zbudowane na „sex & drugs” niż starym, dobrym rock n’ roll…

GUNS N’ ROSES

Zespół Guns N' Roses zawsze był kłopotliwym gościem podczas występów na żywo, z jednego – bardzo kudłatego i krzykliwego – powodu, czyli swojego frontmana. To właśnie Axl Rose sprawił, że grupa zyskała sobie reputację najbardziej nieprzewidywalnego zespołu świata, a Rose zasłynął z szokujących zachowań na scenie oraz licznych kłótni z fanami. Był znany jako człowiek, który występuje jedynie wtedy, gdy ma na to ochotę.

W 1991 roku, podczas występu Guns N’ Roses, został całkowicie zdewastowany nowy amfiteatr Riverport w St. Louis. Zamieszki zainicjował oczywiście Axl, któremu nie spodobało się, że jeden z fanów filmuje występ. Rzucił się nagle ze sceny wprost w tłum, zamierzając odebrać kamerę i praktycznie znokautował chłopaka. Wzburzony tłum zaczął bijatykę i dewastację obiektu. Szkody wyniosły tysiące dolarów, a wiele osób odniosło obrażenia. Skutkiem tego było wytoczenie wielu spraw odszkodowawczych zespołowi.

Wspólna trasa koncertowa GNR z Metallicą w 1992 roku zasłynęła jako najniebezpieczniejsza trasa na świcie. Kilka koncertów odwołano, gdyż z powodu efektów pirotechnicznych James Hetfield został ciężko poparzony. Do tego Axl ciągle spóźniał się na koncerty, a podczas występu w Montrealu nagle zszedł ze sceny, przerywając występ w połowie, czym wywołał zamieszki i dewastacje w całym mieście.

THE WHO

Keith „The Loon” Moon – jeden z najlepszych perkusistów w historii muzyki – postrzegany był przez niektórych raczej jako największy dewastator wszech czasów. Jego ksywka „The Loon” nie wynika tylko z rymu do nazwiska – słowo loon oznacza bowiem idiotę, a przymiotnik loony oznacza wariata i pomyleńca. Pasuje zatem do Moona jak ulał. Każdy z jego wyczynów brzmi jak szalona, nieprawdopodobna opowieść. Alice Cooper pewnego razu stwierdził „wszystko, co kiedykolwiek słyszałeś o Moonie jest prawdą, ale znasz tylko jedną dziesiątą tej prawdy”. Być może lepiej dla całej rzeszy fanów The Who, że nie znają wszystkich wybryków perkusisty.

Do legendy przeszedł choćby incydent podczas dwudziestych pierwszych urodzin Moona, gdy ten wjechał swoim samochodem Lincoln Continental do hotelowego basenu w Holiday Inn w Michigan. Nie był to bynajmniej odosobniony przypadek, gdyż zdarzyło mu się wjechać samochodem do hotelowego lobby przez gigantyczną szybę, a następnie spokojnie poprosić o klucz do pokoju.

Ponadto Moon był wielkim fanem pewnego głupiego żartu, nazywanego – od używanego do owej sztuczki gadżetu – „cherry-bomb-in-the-toilet”. W latach sześćdziesiątych, na Południu USA w sprzedaży znajdowały się fajerwerki o nazwie cherry bomb. Były one nieustannym źródłem radości Moona – w Wielkiej Brytanii fajerwerki nie miały aż takiej mocy, a Keith lubił wszystko, co prowadzić mogło do destrukcji. Zespół koncertował wtedy w towarzystwie innej grupy - Herman's Hermits, a jej członkowie opowiedzieli Moonowi o tym, jak wyrzucają podpalone ładunki ze swojego autobusu.

Moon stwierdził, że trzeba wymyślić coś jeszcze lepszego. Efektem było wysadzenie toalety w hotelu. Pierwotny plan polegał na wysadzeniu instalacji wodociągowej pod toaletą, a nie samej toalety. Pomysł polegał na tym, aby wyrządzić szkodę bez dania możliwości ustalenia przez hotel, kto jest za to odpowiedzialny lub czy nie jest to tylko wypadek. Niestety, Keith zdecydowanie lepiej znał się na muzyce niż na hydraulice…

No i na koniec urocza historyjka. Hitem bowiem stała się opowieść kierowcy limuzyny Moona, który opisuje jak po opuszczeniu hotelu Keith nagle spanikowany poprosił, aby kierowca zawrócił, gdyż zapomniał o czymś niezwykle ważnym. Tym „czymś” było wyrzucenie telewizora przez okno hotelowego pokoju. „Prawie zapomniałem!” powiedział Moon po powrocie do samochodu.

METALLICA

Metallica przeszła długą drogę, aby stać się jednym z najsłynniejszych zespołów na świecie. Problem w tym, że początkowo ogarnięty i w miarę trzeźwy zespół, wraz z falą kolejnych sukcesów zaczął mieć iście gwiazdorskie wymagania, które każdorazowo ściśle określano w 24- stronicowym kontrakcie.

Zespół żądał polisy ubezpieczeniowej na 5 milionów dolarów od każdego występu. Należało zabezpieczyć miejsce parkingowe, mogące pomieścić siedem pełnowymiarowych autobusów oraz czternaście ciągników siodłowych (!!!). W obiekcie przeznaczonym na występ winny znajdować się oddzielne pomieszczenia na garderobę, jedzenie, kwaterę załogi, pirotechnikę i trzy biura biznesowe Wymagano także kilkunastoosobowej nieuzbrojonej ochrony. Dokładnie określono też wytyczne dotyczące posiłków. Catering miał składać się z gorącego śniadania, obiadu i kolacji dla 100 osób. Przez cały dzień miano zapewnić ogromny asortyment napojów, półmisków delikatesowych i owoców uzupełnianych przez cały dzień na bieżąco. I wreszcie najważniejsze. Bekon! Według zapisu w kontrakcie: „BACON! VERY IMPORTANT THAT BACON BE AVAILABLE AT EVERY MEAL AND DURING DAY!”. (“BEKON! JEST BARDZO WAŻNE, BY BEKON BYŁ DOSTĘPNY PODCZAS KAŻDEGO POSIŁKU I W CIAGU CAŁEGO DNIA!”).

Podsumowując – jeżeli chcesz ugościć zespół Metallica, musisz być przygotowany na zaspokojenie potrzeb małej armii i zabicie każdej świni w województwie.

MADONNA

Są artyści o niezwykłych wymaganiach podczas swoich tras koncertowych i jest też Madonna, która jako królowa swojego małego świata musi mieć wszystko, by komfortowo móc się przygotować do występu. Podróżuje ona zawsze z dwustuosobową ekipą, w skład której wchodzi między innymi trzydziestu ochroniarzy, akupunkturzystka i instruktor jogi.

Dla całej tej ekipy należy przygotować surowe wegańskie menu, ale jest to właściwie jedno z mniejszych wymagań. Koniecznością jest, aby zaplecze sceny było wyposażone w dwadzieścia międzynarodowych linii telefonicznych oraz całkowicie nowy sedes w łazience. Jej wysokość wymaga także, aby wszystkie meble za kulisami zostały obłożone specjalną tkaniną oraz wszędzie muszą znajdować się kwiaty: białe lilie i różowe róże, z przyciętymi dokładnie na 6 cali łodygami.

Jednak prawdziwe szalone są jej wymagania dotyczące hotelu. Madonna nie akceptuje mebli hotelowych – żąda, aby wszystkie zostały usunięte i zastąpione jej własnymi. Serio, jej własne meble są wysyłane wszędzie tam, gdzie aktualnie przebywa. W ten więc sposób królowa Madonna może zawsze i wszędzie czuć się jak u siebie w domu.

OZZY OSBOURNE

Ozzy Osbourne przejawiał zawsze dziwne zamiłowanie do ekscesów z moczem. Jeżeli macie słaby żołądek, to po prostu opuście ten ustęp (sic!). Według magazynu Vanity Fair, podczas występów w Lakeland na Florydzie, Osbourne wciągnął nosem ścieżkę z żywych mrówek, a później nasikał na chodnik. Potem, mając liczną widownię pochylił się i wychłeptał wszystkie siki „jak kot”.

W 1984 roku podczas trasy „Dark of the Moon Tour” Osbourne, Tommy Lee i Vince Neil upili się i obsikali samochód policyjny. Podobno Ozzy’ego trudno było odciągnąć od pojazdu.

W 1982 roku po występie w San Antonio, Osbourne nasikał na słynną Misję Alamo, a właściwie nie na samo Alamo, ale na Cenotaph – pomnik upamiętniający bitwę o Alamo, który znajduje się naprzeciwko. Po tym incydencie powiedziano mu, aby nigdy więcej nie przyjeżdżał do Teksasu.

Dopiero po dziesięciu latach Teksas ostatecznie mu wybaczył, gdy Osbourne przekazał dziesięć tysięcy dolarów na rzecz Córek Republiki Teksasu. Jak to mówią: wybaczył, ale nie zapomniał. Nigdy.

LED ZEPPELIN

Zachowanie członków grupy podczas tras koncertowych przeszło do legendy nawet bardziej niż same występy. Według magazynu Independent, Jimmy Page zabierał nazistowski mundur w trasę koncertową nie tylko po to, aby szokować fanów, lecz głównie dlatego, by móc go zakładać wychodząc po występach do barów drag queens. Uważał bowiem, że zażywanie narkotyków w łazience baru dla transseksualistów ma sens jedynie wówczas, gdy robi się to w nazistowskim regaliach. Cóż…

Cała grupa słynęła zresztą z zażywania ogromnych ilości narkotyków, pijaństwa, ekscesów seksualnych i demolowania pokoi hotelowych. Pewnego razu John Bonham wwiózł na wózku bagażowym do pokoju pełnego groupies nagiego Page’a, pokrytego w całości bitą śmietaną. W tamtych czasach był to zapewne dość smakowity widok…

Na pewno jednak smakowitszy niż ten, który zazwyczaj można było zastać w jego hotelowym pokoju. Gdy Page naćpał się i upił, zazwyczaj szybko tracił przytomność. Wtedy kierownik trasy zazwyczaj wiózł go wózkiem bagażowym do pokoju i tam przykuwał kajdankami do muszli sedesowej. Jest bardzo prawdopodobne, że w tym samym czasie John Bonham jeździł po hotelowym korytarzu na motocyklu. Często również nago.

To Led Zeppelin zawdzięcza się również „tradycyjne” wyrzucanie telewizorów i mebli przez okna hotelowych pokojów. Zespół słynął z tego, że po ich pobycie w hotelu, większości mebli i sprzętów trzeba było szukać na zewnątrz budynku. Raz nie udało się odzyskać niczego – to słynna historia z pobytu Led Zeppelin w Seattle. Hotel, w którym zatrzymał się zespół, stał bowiem na nabrzeżu, a okna wychodziły na urokliwe Pudget Sound. Chłopcy wyrzucili meble z jednego pokoju, ale za nimi podążyło też pięć wypasionych telewizorów z ich apartamentów.

Po tym, szczególnie owocnym, wieczorze, recepcjonista hotelowy zapytał (stawiamy, że nieco ironicznie) kierownika trasy, jak to jest wyrzucać telewizor przez okno. Zrezygnowany kierownik wręczył urzędnikowi 500 dolarów i powiedział: „Proszę bardzo, kolego. Rzuć sobie telewizor dzięki uprzejmości Led Zeppelin”. Nie mamy niestety informacji, jak potoczyła się dalej ta historia…

Tylko zarejestrowani klienci mogą pisać komentarze. Proszę, zalogować się lub zarejestrować

Przewodniki

Chcesz skompletować swój pierwszy zestaw audio?
Chciałbyś pogłębić swoją wiedzę? Zapraszamy do
zapoznania się z naszymi przewodnikami.

Kategorie produktów


Salony sprzedaży


Białystok
  • Apartamenty Jagiellońskie
    ul. Jurowiecka 19 lok. U3/U4
  • 85 722 29 02, 519 073 470
Bydgoszcz
Katowice
Kielce
Kraków
Lublin
Łódź
Poznań (Woźna)
Poznań (Posnania)
Sopot
Szczecin
Warszawa (Andersa)
Warszawa (Marki)
Warszawa (Naruszewicza)
Warszawa (Nowogrodzka)
Wrocław