Aktualności


Aktualności

Wybieramy wzmacniacz - tranzystorowy czy lampowy? Który lepszy?

Copland CTA-405A

Wybór wzmacniacza tylko z pozoru jest prostą sprawą. Nie może być dziełem przypadku, bowiem to właśnie urządzenie w dużej mierze determinuje charakter brzmienia całego systemu audio i możliwości nagłośnienia pomieszczenia odsłuchowego. I nie chodzi bynajmniej o moc wyjściową czy liczbę przycisków na przednim panelu, ale o coś znacznie ważniejszego. Mianowicie technikę w jakiej jest on wykonany i wszystkie następstwa z tego wynikające. Mamy zatem wybór między wzmacniaczami wykonanymi na bazie półprzewodników, określanych mianem tranzystorowych, a urządzeniami zbudowanymi w oparciu o lampy próżniowe.

Charakterystyka wzmacniaczy lampowych

Urządzenia lampowe są starsze pod względem koncepcyjnym od ich półprzewodnikowych odpowiedników. Co ciekawe pojawienie się pierwszych tranzystorów w latach 60-tych ubiegłego stulecia skłaniało do stwierdzenia, że lampowa technika audio nie ma przyszłości, ze względu na nadzwyczajne zalety - jak wtedy sądzono - tranzystorów. Z czasem dostrzeżono również wady tranzystorów i mankamenty wzmacniaczy tranzystorowych. Lampy nie znikły więc z techniki audio, a wręcz zaczęły żyć własnym, „nowym” życiem. Sprzęt lampowy miał i nadal ma krąg swoich zagorzałych zwolenników. Trwająca popularność lamp nie wynika tylko z nostalgii czy mody na retro, ale ma przede wszystkim ścisły związek z jakością reprodukowanego dźwięku. Ogólnie rzecz biorąc wiele aspektów muzycznej reprodukcji w naturalny wręcz sposób „pasuje” do sprzętu lampowego. Przede wszystkim chodzi o doskonałą prezentację barwy dźwięku instrumentów muzycznych, czyste, gładkie i detaliczne brzmienie zwłaszcza tonów wysokich (sopranów) oraz zdolność tworzenia spektakularnej sceny dźwiękowej. Co więcej, odtwarzane dźwięki charakteryzują się swoistym ciepłem, swobodą i naturalną muzykalnością.

Copland CTA-405A

Od strony technicznej wzmacniacze lampowe mają inną budowę niż konstrukcje tranzystorowe. Przede wszystkim są większe, pobierają więcej energii z sieci w stosunku do mocy wyjściowej na zaciskach głośnikowych (mają mniejszą sprawność energetyczną) i podczas pracy nagrzewają się dość znacznie, niezależnie od ustawionego poziomu głośności. Ze względu na konieczność zastosowania specjalnych transformatorów wyjściowych, umożliwiających prawidłową współpracę zespołów głośnikowych z lampami mocy, wzmacniacz taki jest zdecydowanie cięższy. Pod względem elektrycznym zazwyczaj ma mniej skomplikowany układ elektroniczny i mniej elementów (lamp i podzespołów biernych).

Od strony funkcjonalnej można rozróżnić trzy kategorie wzmacniaczy:
• Zbudowane w oparciu o pentody (np. EL34, 6L6, KT150) pracujące w konfiguracji push-pull
• Zbudowane w oparciu o triody (np. 300B, 2A3) pracujące w konfiguracji single-ended
• Zbudowane w oparciu o bardzo duże „królewskie” triody (np. 211, 845, GM70) w konfiguracji single-ended

W naszych dalszych rozważaniach ograniczymy się tylko do pierwszej kategorii, oferującej odpowiednią moc i większą uniwersalność w doborze zespołów głośnikowych.

Copland CTA-405A

Z jakimi kolumnami mają one sens?

Wspomniane wyżej wzmacniacze charakteryzują się mocami powyżej 20 W na kanał, teoretycznie niezależnie od impedancji podłączonych głośników. Co to oznacza? Że wzmacniacz nie zwiększa mocy dla kolumn o mniejszych impedancjach, a nawet może ją redukować. W związku z tym, dobrym partnerem dla takiego wzmacniacza lampowego będą zespoły głośnikowe o wyrównanej charakterystyce i o skuteczności od 90 dB/ 1 m/ 1 W wzwyż. Oczywiście wszystko należy jeszcze odnieść do wielkości pomieszczenia odsłuchowego i poziomu głośności jaki jest nam potrzebny do słuchania muzyki. W typowym pomieszczeniu mieszkalnym i przy umiarkowanej głośności wzmiankowana moc 20 W i skuteczność od 90 dB/ 1 m/ 1 W w zupełności wystarczą. Posiadacze większych salonów i preferujący bardziej forsowne granie powinni wybrać wzmacniacz o większej mocy i skuteczniejsze zespoły głośnikowe.

Eksploatacja lampowców wymaga należytej uwagi i troski użytkownika

Decydując się na wzmacniacz lampowy należy brać pod uwagę jest to, że jest on urządzeniem, które wymaga szczególnej uwagi i rutynowego sprawdzania jego kondycji. W przeciwieństwie do urządzeń półprzewodnikowych od czasu do czasu trzeba zmieniać w nim lampy albo przeprowadzać kalibrację. Dla osoby obeznanej z tym zagadnieniem i przygotowanej na taką okoliczność nie powinno być to większym problemem. Chodzi głównie o lampy, które charakteryzują się określoną żywotnością. Zależy ona od wielu czynników, min. technologii produkcji, warunków, w jakich będą pracowały. Pomijając nieszczęśliwe zdarzenia (wypadki, uszkodzenia etc.) trwałość wynosi od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy godzin pracy. W normalnej eksploatacji jeden zestaw wystarcza przynajmniej na kilka, a nawet niekiedy na kilkanaście lat pracy. Dotyczy to zwłaszcza lamp sterujących albo w sekcji wzmocnienia napięciowego (przedwzmacniacza).

Copland CTA-405A

Czasem, choć nieczęsto, zdarzają się też inne problemy. Warto pamiętać, że naprawy wzmacniaczy lampowych są droższe od tranzystorowych. Wynika to z faktu, iż wymagają specjalistycznej wiedzy do prawidłowego wykonania czynności serwisowych. Mniejsza liczba warsztatów specjalizuje się w konstrukcjach lampowych. Problemy zaczynają się w większości przypadków długo po okresie gwarancji, dlatego za naprawę niestety trzeba będzie zapłacić z własnej kieszeni.

Ceny urządzeń lampowych

Dobry wzmacniacz lampowy nie może być tani, a wynika to z szeregu czynników. Po pierwsze, zaprojektowanie dobrze grającego wzmacniacza lampowego nie jest wcale taką prostą sprawą, jak mogłoby się wydawać niektórym domorosłym majsterkowiczom. Potrzeba wielu lat doświadczenia oraz konkretnej wiedzy technicznej, aby sprostać temu zadaniu. W praktyce, musimy liczyć się z wydatkiem od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Zdecydowanie odradzamy tanie modele, mniej znanych producentów czy twórczość konstruktorów DIY. Zamiast oczekiwanej przyjemności z odsłuchu szybko pojawią się problemy. Najczęściej takie konstrukcje bywają awaryjne i nie zapewniają wcale wysokiej jakości dźwięku. Co więcej, rozczarowani użytkownicy takich konstrukcji mają również problem z ich odsprzedażą. Tanie konstrukcje to zazwyczaj modele z obudową niskiej jakości, nie zawsze dobrze zaprojektowane pod kątem cyrkulacji powietrza, niezbędnej do prawidłowego działania lamp. Są też wzmacniacze w obudowach z tworzywa sztucznego z lampami, tylko w stopniach wstępnych. Najważniejsze, że ani nie brzmią dobrze ani nie wyglądają estetycznie.

Przykłady z naszej oferty

Decydując się na zakup wzmacniacza lampowego warto zainteresować się przede wszystkim propozycjami specjalistycznych producentów w tej dziedzinie. Polecamy zatem wzmacniacze lampowe uznanych firm takich jak Copland czy Luxman, mających doświadczenie w tym zakresie mierzone w dziesiątkach lat.

Copland CTA 408

Najnowsza propozycja szwedzkiej firmy Copland. Jest to na wskroś nowoczesna konstrukcja, wykorzystująca zdobycze rozwoju techniki jaki miał miejsce w ostatnich dekadach oraz nowe możliwości w zakresie optymalizacji układów elektronicznych. W tej konstrukcji projektanci wykorzystali komponenty i technologie niedostępne dla konstruktorów wcześniejszych wzmacniaczy lampowych.

Copland CTA 408

Wzmacniacz bazuje na nowoczesnych lampach mocy KT150 i oferuje dużą moc wyjściową 2 x 90 W. Urządzenie może współpracować także z gramofonem analogowym i słuchawkami. W tym celu ma wbudowany autonomiczny stopień pracujący w klasie A. Wiele uwagi poświęcono starannemu odpowiedniemu zasilaniu poszczególnych bloków wzmacniacza, tak aby zagwarantować skuteczną separację od szkodliwych zmian zasilania powodowanych zarówno przez stopnie mocy, jak i niestabilność zasilania sieciowego.

Całość zamknięta jest w estetycznej obudowie o nowoczesnym wzornictwie. Zastosowanie specjalnej poziomej perforacji na przedniej ściance wzmacniacza nadaje całej konstrukcji wyjątkowy charakter, a przy tym uwidacznia pracujące lampy.

Luxman LX-380

Jest to już dwunasta generacja kultowego modelu SQ-38D, który zadebiutował w 1964 roku, który był najlepiej sprzedającym się urządzeniem tej marki w całej jej historii. Model LX-380 jest przedstawicielem nowej ery w złotej serii „38” zintegrowanych wzmacniaczy lampowych Luxmana. Charakteryzuje się mocą wyjściową 2 x 20W osiąganą z lamp 6L6GC w konfiguracji push-pull. Urządzenie wyposażono w najnowsze rozwiązanie autorskie firmy Luxman: układ LECUA (Luxman Electronically Controlled Ultimate Attenuator) - skomputeryzowany tłumik precyzyjnie odwzorowujący dynamikę każdego wydarzenia.

LX-380 wyposażony jest w regulację barwy tonu (bas/soprany), która umożliwia delikatne dopasowanie jakości tonalnej do źródła dźwięku i akustyki pomieszczenia, z możliwością wybrania trzech częstotliwości korekcyjnych. Funkcja loudness jest zintegrowana z regulacją głośności, tak aby umożliwić korektę tonów niskich i wysokich w zależności od poziomu głośności i charakterystyki słuchu użytkownika.

Luxman LX-380

Ponadto LX-380 wyposażony jest w wysokiej klasy półprzewodnikowy przedwzmacniacz gramofonowy, obsługujący wkładki MM i MC. Natomiast filtr subsoniczny, aktywowany z poziomu przedniego panelu, tłumi wszelkie wahania głośnika niskotonowego, które powodowane są przez sygnały o niskich częstotliwościach, pochodzące z „wypaczonych” płyt. Oprócz tego, na przednim panelu znajduje się przełącznik mono/stereo, umożliwiający prawidłowe odtwarzanie nagrań monofonicznych. Dzięki temu, tak rozbudowana i funkcjonalna konstrukcja pozwala w pełni wykorzystać możliwości analogowej techniki.

Poza tym wzmacniacz ten został zaprojektowany w taki sposób, aby można go było w przyszłości rozbudowywać jako część systemu audio. Dodatkowo wyposażony jest w wyjście słuchawkowe

Urządzenie otrzymało elegancką, prostopadłościenną, drewniana obudowa o typowej szerokości 440 mm. Jest ona wykończona naturalnym fornirem. Przypomina ona oryginalne, klasyczne rozwiązanie sprzed lat z kombinacją pokręteł i hebelkowych przełączników wykonanych z obrabianego aluminium i żywicy.

Charakterystyka wzmacniaczy tranzystorowych

Wzmacniacze tranzystorowe są zbudowane w odmienny sposób niż ich odpowiedniki wykonane w technice lampowej. Elementami aktywnymi wzmacniającym sygnał są tranzystory (albo układy scalone zawierające w swojej wewnętrznej strukturze bardzo dużo mikroskopijnych tranzystorów), nie lampy. Sprawność wzmacniaczy tranzystorowych zależy od ich klasy (trybu pracy). W dużym uproszczeniu polega to na wielkości prądu spoczynkowego, służącego do wstępnej polaryzacji tranzystorów mocy, aby zapobiec powstawaniu dość nieprzyjemnych dla uszu zniekształceń skrośnych (przejścia przez zero). Najbardziej prądożerne są konstrukcje w klasie A. Pobierają dużą moc z sieci zasilającej, niezbędnej właśnie do wstępnego polaryzowania tranzystorów mocy. Ich sprawność wynosi maksymalnie 30%. Są jednak raczej rzadko spotykane, głównie w zakresie bardzo wysokich cen. Wzmacniacze tranzystorowe pracujące w klasie A to głównie konstrukcje adresowane do najbardziej wymagających audiofilów. Ich niepodważalną zaletą jest jednak wysoka jakość dźwięku oraz niski poziom zniekształceń. Chętnie są wybierane przez zagorzałych miłośników dobrego brzmienia dysponujących odpowiednim budżetem. Klasa B cechująca się sprawnością rzędu 78% z racji dużego poziomu zniekształceń nie jest stosowana w urządzeniach audio wysokiej jakości. Natomiast wygodnym kompromisem między klasami A i B jest klasa AB, która jest zdecydowanie najczęściej stosowana we wzmacniaczach tranzystorowych. Ich sprawność jest wyższa w stosunku do klasy A (oscyluje wokół 50%). Wydzielają one pewną ilość ciepła, co należy uwzględnić przy ustawianiu sprzętu. Walory brzmieniowe wzmacniaczy AB zależą oczywiście od konkretnego modelu. Jednak zdecydowana większość konstrukcji charakteryzuje się bezkompromisowym brzmieniem i niewielkim poziomem zniekształceń.

Wzmacniacze pracujące w klasie D, zwane także impulsowymi znane są od wielu lat, jednak dopiero od niedawna mogą śmiało rywalizować z urządzeniami pracującymi w innych klasach. W minionych latach oferowane były bowiem konstrukcje, które odbiegały jakością dźwięku od urządzeń w klasie A lub AB, ale ten okres klasa D ma jednak za sobą. Obecnie urządzenia te są dość chętnie wybierane przez użytkowników. Niektóre modele jakością dźwięku nawet przewyższają część konstrukcji w klasie AB. Są przy tym energooszczędne, zajmują niewiele miejsca i nie grzeją się.

Wzmacniacze tranzystorowe coraz częściej są wyposażane w szereg przydatnych funkcji. Standardem już stało się dodawanie wejść cyfrowych, przedwzmacniacza gramofonowego oraz wyjścia słuchawkowego. Część z nich jest jeszcze bardziej zaawansowana i obecnie można spotkać urządzenia z funkcjami sieciowymi oraz obsługą serwisów streamingowych.

Rodzaje głośników do tranzystorowców

Wzmacniacze tranzystorowe, poza bardzo nielicznymi wyjątkami, nie mają w zasadzie żadnych preferencji odnośnie towarzyszących im zespołów głośnikowych. Z reguły nadają się do wszystkich typów kolumn. Są przy tym o wiele bardziej uniwersalne pod względem brzmieniowym. Wiele zależy jednak od budowy takiego wzmacniacza. Klasyczne urządzenia pracujące w klasie AB, czy A, muszą mieć odpowiedni zasilacz oraz pojemny bank kondensatorów zapewniający przyzwoity poziom mocy, natomiast dla konstrukcji w klasie D wystarczy, że legitymują się dużą mocą wyjściową.

Luxman L-509X

Sam dobór kolumn do wzmacniacza powinien być podyktowany ogólnymi zasadami, pod kątem ich sprawności, w odniesieniu do mocy wyjściowej wzmacniacza i wielkości pomieszczenia. Pewną wskazówką może być oczekiwany poziom głośności czy gatunek słuchanej muzyki. Nie mniej jednak „tranzystorowce” są bardzo elastyczne we współpracy z kolumnami i w związku z tym mogą być wdzięcznym polem do przeprowadzania eksperymentów z różnymi zespołami głośnikowymi. W większości przypadków nie są wrażliwe na spadki impedancji głośników. Tak więc można stosować zarówno kolumny 8-mio jak i 4-omowe, chyba że producent urządzenia wyraźnie zaznaczy, że jest inaczej.

Posiadacze trudniejszych do właściwego napędzenia kolumn, o impedancji nominalnej 4 om powinni raczej zwrócić uwagę na konstrukcje tranzystorowe. Uogólniając, wzmacniacze oparte na lepszych komponentach, posiadające dużą moc wyjściową spełniają należycie swe zadanie, niezależnie od podłączonych głośników, oferując przy tym walory brzmieniowe również na wysokim poziomie.

Bezobsługowość i trwałość konstrukcji tranzystorowych

Urządzenia półprzewodnikowe należą do długowiecznych. Nie należy do rzadkości, że wzmacniacz pracuje bezawaryjnie przez trzy dekady, a nawet więcej. Wynika to nie tylko z dbałości użytkownika o urządzenie, czy zastosowanych elementów, ale z samej zasady działania. Wyjątkiem mogą być wzmacniacza pracujące w czystej klasie A, które ze względu na wydzielanie się dużych ilości ciepła szybciej ulegają procesom starzeniowym. Nie powoduje to jednak, że wzmacniacz z tego powodu szybko ulegnie awarii. Dostępność części zamiennych i cena serwisu są zdecydowanie niższe niż w przypadku wzmacniaczy lampowych. Także liczba punktów napraw jest większa.

Ceny wzmacniaczy tranzystorowych

Zakres cen zintegrowanych wzmacniaczy tranzystorowych jest bardzo szeroki. Za najtańsze konstrukcje zapłacimy nieco ponad 1000 zł, natomiast górny pułap znajduje się bardzo wysoko, jeśli uwzględnimy również modele hi-endowe. Kompletując typowy system audio, na zakup dobrej integry pracującej w klasie AB w zupełności wystarczy kilka tysięcy złotych. Co ważne, liczba zalet takiej konstrukcji jest już duża, a wymagające prądowo kolumny eliminują możliwość zastosowania amplifikacji opartej na lampach. W tym wypadku najrozsądniejszy będzie zakup dobrego wzmacniacza tranzystorowego.

Przykłady z naszej oferty

Spośród bardzo bogatej oferty proponujemy trzy urządzenia, charakteryzujące się bardzo dobrą relacją ceny do jakości, a także zaawansowanymi rozwiązaniami technicznymi.

Yamaha A-S2100

Yamaha A-S2100

Yamaha A-S2100 to dość szczególny wzmacniacz zintegrowany, posiada bowiem zaawansowany autorski układ wzmacniacza. Oferuje moc wyjściową 2 x 160 W przy 4 omach (dla 1 kHz, 0,7% THD). Wykorzystuje zbalansowany wzmacniacz mocy typu pływającego z tranzystorami polowymi MOSFET. Projektanci zastosowali m.in. wyjściowe elementy o tej samej polaryzacji po stronach dodatniej i ujemnej stopnia wyjściowego, a także całkowicie odseparowali obwód NFB (negatywne sprzężenie zwrotne) i zasilanie, dzięki czemu uzyskali w pełni symetryczny układ push-pull stopnia wyjściowego. Całkowicie pływający układ wzmacniacza mocy niweluje jakikolwiek negatywny wpływ chwilowych wahań napięcia lub szumu uziemienia. Symetryczna konstrukcja toru sygnałowego służy tu dążeniu do uzyskania idealnego efektu stereo.

Także pod względem rozplanowania elementów wewnątrz obudowy, A-S2100 został zbudowany w oparciu o symetryczną topologię część lewa – część prawa, z zasilaniem po środku urządzenia i sekcjami wzmacniacza mocy na końcach. Dzięki temu wzmacniacz zapewnia doskonałą separację między kanałami, cechę umożliwiającą precyzyjne odtwarzanie dźwięku stereo oraz pozwalającą zachować idealne wyważenie całej konstrukcji.

Zastosowane w A-S2100 rozwiązania nadają jego brzmieniu ciepły i naturalny charakter. Poprawiają współczynnik tłumienia i zwiększają możliwości wysterowania głośnika, co przekłada się na energetyczne i mocne odtwarzanie basu. Ponadto, najwyższej jakości elektroniczna regulacja głośności również przyczynia się do uzyskania optymalnego brzmienia.

Luxman L-505uXII

Ten prawdziwie wielofunkcyjny wzmacniacz zintegrowany ma bardzo bogate wyposażenie, m.in. posiada też wejścia XLR. Co więcej, L-505uXII wykorzystuje szereg opatentowanych rozwiązań technicznych, takich jak m.in. autorski układ 4.0 ODNF (Only Distortion Negative Feedback) oraz LECUA (Luxman Electronically Controlled Ultimate Attenautor).

Luxman L-505uXII

Obniżona impedancja i wyższy stosunek sygnału do szumu sprawiają, że L-505uXII umożliwia dokładne odwzorowanie nawet najbardziej subtelnych sygnałów audio oraz przenosi pełny zakres dynamiki sygnału. Z tego względu korzystanie z połączeń XLR między źródłem a wzmacniaczem jest w pełni uzasadnione. Natomiast za dostarczenie pokaźnej mocy 2 x 100 W przy 8 omach i 2 x 150 W przy 4 omach odpowiada stopień wyjściowy z jego równoległą konfiguracją push-pull.

Hegel H190

Wśród wielu wejść cyfrowych i analogowych, znajdujących się na pokładzie integry H190, dostępne są także wejścia XLR. Wzmacniacz jest zrealizowany zgodnie z autorską koncepcją firmy Hegel – Powerful Design. Posiada zaawansowane układy elektroniczne o mocy wyjściowej 2 × 150 W z technologią korekcji błędów SoundEngine2, która minimalizuje zniekształcenia i zachowuje detale oraz dynamikę oryginalnego sygnału muzycznego. Dzięki współczynnikowi tłumienia wynoszącemu ponad 4000, H190 jest wystarczająco mocny, aby zasilić praktycznie każde oferowane obecnie głośniki, szczególnie te największe.

Hegel H190

Różnice w brzmieniu obydwu typów (porównanie, ale bez wskazania zwycięzcy)

Zastosowanie takiej a nie innej technologii w konstrukcji urządzenia skutkuje charakterem brzmienia. I nie powinno to nikogo dziwić. Po to właśnie oferowane są różne wzmacniacze. Urządzenia lampowe, zwłaszcza wspomniane wcześniej konstrukcje, brzmią łagodnie, ciepło i gładko. Mają ładną, nasyconą barwę. Nie są jednak tak szybkie jak niektóre wzmacniacze tranzystorowe i nie kontrolują tak dobrze zespołów głośnikowych. Wzmacniacze tranzystorowe na ogół lepiej radzą sobie ze spadkami impedancji podłączonych do nich kolumn, oferując bardziej zdyscyplinowany bas o większej energii. Także odwzorowanie detali czy przestrzeni może być atutem takich konstrukcji. W odróżnieniu od urządzeń lampowych większość urządzeń tranzystorowych ma tendencję do prezentowania sopranów w charakterystyczny sposób. Niekiedy są one suche bądź ziarniste, co może nadawać niektórym instrumentom (np. skrzypcom, cymbałom) nieco metaliczny charakter brzmienia. Niemniej jednak należy wyraźnie zaznaczyć, że tego rodzaju brzmienie może być spowodowane przez różne elementy toru, nie koniecznie przez same wzmacniacze tranzystorowe. Zatem wybór estetyki brzmienia w zasadzie jest kwestią gustu słuchacza, albo pochodną funkcjonalności wybranego rozwiązania.

Krótkie wspomnienie o konstrukcjach hybrydowych, jako korzystnym kompromisie

Dla osób, które nie mogą się zdecydować na wybór rodzaju wzmacniacza, albo chcących pogodzić ze sobą oba światy, które reprezentują urządzenia lampowe i tranzystorowe i czerpać z tego większość potencjalnych korzyści, oferowane są konstrukcje hybrydowe. Łączą one w sobie obie technologie. Stanowią tym samym kompromis, tyle że korzystny pod względem uzyskiwanego charakteru brzmienia, funkcjonalności, no i przede wszystkim trwałości. Hybrydy w zasadzie są bezobsługowe, przynajmniej w pierwszym 10 000 tysiącu godzin, czyli do momentu konieczności dokonania wymiany lamp w sekcji wejściowej (bo taka topologia hybryd najczęściej jest spotykana). Urządzenia z tzw. lampami długowiecznymi nie potrzebują naszej interwencji przez jeszcze dłuższy czas.

Propozycja z oferty salonów Top Hi-Fi & Video Design

Pathos Classic One

Pathos Classic One MkIII

Ten hybrydowy (lampowo-tranzystorowy) wzmacniacz zintegrowany dysponuje 5 wejściami liniowymi, z których jedno jest wyposażone w gniazda XLR. Zastosowano bowiem zbalansowany przedwzmacniacz lampowy klasy A na bazie lamp 6922 produkcji Electro-Harmonix o niskim poziomie szumu i braku sprzężenia zwrotnego. Zapewnia on wyrafinowany ciepły lampowy dźwięk o dużej przestrzenności, przejrzystości. Po prostu jest muzykalny. Natomiast stopień mocy jest półprzewodnikowym układem zrealizowanym na tranzystorach typu Mosfet, odznaczającym się wysokim prądem polaryzacji. Dzięki temu sporą część mocy oddaje on w klasie A, znanej ze wspaniałego dźwięku, a następnie płynnie przechodzi do bardziej sprawnej pod względem energetycznym klasy AB. Zadaniem tego stopnia mocy jest zapewnienie odpowiedniego wysterowania praktycznie dowolnym zespołom głośnikowym, nawet tym, które stanowią dla wzmacniacza bardzo trudne obciążenie i wywiązuje się z tego wzorowo. Znamionowa moc wyjściowa modelu Pathos Classic One wynosi 2 x 70W przy 8 omach, 2 x 130W przy 4 omach, natomiast w trybie zmostkowanym (mono) wzmacniacz osiąga niebotyczną moc 270W.

Podsumowanie

Znając zalety i wady poszczególnych rozwiązań bez trudu dokonamy właściwego wyboru wzmacniacza. Jeśli dopiero zaczynacie przygodę ze sprzętem audio, to zdecydowanie polecamy wybór wzmacniacza tranzystorowego. Tak samo, jeśli nie mamy zbyt wielkiego budżetu na amplifikację. Konstrukcje tranzystorowe nie wymagają zbytniej troski i nie są zbytnio awaryjne, a zapewniają w większości przypadków dobrej klasy dźwięk. Co prawda, brzmienie będzie pozbawione lampowej aury, ale za to bliższe oryginałowi i bardziej praktyczne w doborze repertuaru. Nie bez znaczenia będzie też bogatsza funkcjonalność wzmacniaczy tranzystorowych. Dobry wzmacniacz tranzystorowy z wbudowanym przetwornikiem DAC oraz przedwzmacniaczem gramofonowym będzie mniejszym wydatkiem niż klasyczna konstrukcja lampowa, pozbawiona tych udogodnień. Oferta wszystkich modeli tranzystorowych jest bardzo szeroka, więc użytkownik z pewnością znajdzie odpowiedni wzmacniacz w zależności od potrzebnej mocy, charakteru brzmienia, wyglądu oraz funkcjonalności.

Natomiast jeśli szukacie ciepłego brzmienia i dodatkowych wrażeń, wynikających z ceremoniału odsłuchu czy widoku żarzących się lamp, to wzmacniacz lampowy spełni wasze oczekiwania przy odpowiednim budżecie i zastosowaniu kolumn o wysokiej efektywności, przekraczającej 90dB.

Nie warto eksperymentować z przesadnie tanimi urządzeniami w zestawieniu z wymagającymi kolumnami, których impedancja schodzi poniżej 4 omów. Z tych samych względów lepiej odpuścić sobie lampę, aby nie zniechęcić do dalszej przygody ze sprzętem audio.

Tylko zarejestrowani klienci mogą pisać komentarze. Proszę, zalogować się lub zarejestrować

Produkty


H190

Hegel
Wzmacniacze zintegrowane
14 999 zł
11 499 zł

Przewodniki

Chcesz skompletować swój pierwszy zestaw audio?
Chciałbyś pogłębić swoją wiedzę? Zapraszamy do
zapoznania się z naszymi przewodnikami.

Kategorie produktów


Salony sprzedaży


Białystok
  • Apartamenty Jagiellońskie
    ul. Jurowiecka 19 lok. U3/U4
  • 85 722 29 02, 519 073 470
Bydgoszcz
Katowice
Kielce
Kraków
Lublin
Łódź
Poznań (Posnania)
Poznań (Woźna)
Sopot
Szczecin
Warszawa (Andersa)
Warszawa (Marki)
Warszawa (Naruszewicza)
Warszawa (Nowogrodzka)
Wrocław