Aktualności


Aktualności

Perły z Lamusa: „You Keep Me Hangin’ On”, The Supremes. Piosenka o wielu życiach

The Supremes

Jeżeli piosenka jest prawdziwym hitem, artysta może stać się jedynie tłem dla jej wielkości. Udowadnia to jeden z licznych przebojów wydanych pod szyldem kultowej wytwórni Motown – „You Keep Me Hangin’ On”. Utwór napisany dla zespołu Supremes – i brawurowo wykonany przez Dianę Ross – pojawił się w historii muzyki w kilku odsłonach. Przypomnijmy sobie jego historię.

Niektórym trudno dziś pogodzić się z faktem, że tak „prosty” gatunek jak disco, może w ogóle być rozpatrywany jako ten, który generuje jakiekolwiek przeboje. W końcu panuje powszechne przekonanie, że tego typu muzyce brak ambicji, klasy i wartości. Jednak trzeba pamiętać o tym, że jako gatunek muzyczny, disco zawsze było organiczną częścią muzycznego kontinuum. Ta muzyka wyszła przecież z najbardziej bardziej rytmicznego końca soulu, a jej elementy są wciąż bardzo żywe w dzisiejszej muzyce dance, a również pop. Można pokusić się również o stwierdzenie, że echo dawnych dni disco pobrzmiewało przez lata w różnych gatunkach muzycznych – ze szczególnym uwzględnieniem popisów wokalnych czarnych artystek, inspirujących przez dekady inne gwiazdy.

Spójrzmy choćby na wydane w 1966 roku „You Keep Me Hangin’ On” - to wyjątkowo energiczny, ale też rozpaczliwy utwór, który nabiera stopniowo idealnego rytmu, a przejmujący głos Diany Ross idealnie komponuje się z melodią. To dowód kunsztu artystycznego samej Ross, która – w przeciwieństwie do innych gwiazd disco z lat sześćdziesiątych – nie tylko wybiła się w tej dekadzie, ale rozkwitała przez kolejne.

Rockowe disco? Można i tak!

Trzeba też zauważyć, że „You Keep Me Hangin' On” było nieśmiałą próbą napisania przez słynne trio Holland-Dozier-Holland piosenki… rockowej. Ich podejście do gatunku nie brzmi co prawda zbyt wyraźnie jak rock lat 60-tych, ale jest z pewnością bardziej interesujące niż to, prezentowane przez autorów większości prawdziwych piosenek rockowych tej ery. Gitara jest tu często na pierwszym planie, a sekcja rytmiczna jest mocna i bardzo wyraźna – zwłaszcza jak na piosenkę w klimacie dyskotekowym. Według krytyków muzycznych – również współczesnych – to niesamowite, że ktoś był w stanie stworzyć tego typu aranżację piosenki, poruszając się w granicach technologii nagrywania z lat sześćdziesiątych. Niektórzy wprost mówią, że nie jest to niczym innym jak muzycznym cudem.

Diana Ross śpiewa z koncentracją i determinacją, a także z gniewem i desperacją. Zwraca się tu w końcu do mężczyzny, który igra z jej uczuciami, nie potrafiąc zamknąć pewnego rozdziału w ich wspólnym życiu i zwrócić bohaterce upragnionej, choć z drugiej strony niechcianej wolności. W miarę jak piosenka się buduje, słowa śpiewane przez Ross przechodzą od błagania do żądania. To trzyminutowe arcydzieło pop-muzycznego dramatu.

Lamont Dozier wyjaśnił w wywiadzie dla magazynu Blues & Soul z 1976 roku, jak wymyślił tę opowieść. – Często zrywałem z dziewczyną na tydzień tylko po to, żeby poczuć się naprawdę zraniony, żeby móc pisać o takich emocjach z własnego doświadczenia – opowiadał jeden z czołowych twórców związanych z wytwórnią Motown. To właśnie Lamont Dozier stworzył tę frapującą linię gitary, która została zainspirowana… sygnałem radiowym, anonsującym wydanie wiadomości. Na instrumencie podczas nagrania zagrał Robert White, który był jednym z gitarzystów studyjnego zespołu Motown, The Funk Brothers. Jest on chyba najbardziej znany z tego, że grał też podczas nagrania jednego z klasycznych hitów list przebojów – piosenki zespołu Temptations, „My Girl”.

Połączenie znakomitego dzieła sztuki kompozycji muzycznej i fantastycznego głosu Diany Ross przyniosło Supremes ich ósmy hit, który znalazł się na pierwszym miejscu w USA. Chociaż przebój nigdy nie wygrał Grammy, ta piosenka (wraz z „Where Did Our Love Go”, która też nigdy nie wygrała Grammy) została wprowadzona do Grammy Hall of Fame w 1999 roku. Nie był to jednak koniec szału na „You Keep Me Hangin’ On”, bo zaledwie dwa lata później piosenka znowu stała się przebojem. Tym razem w nieco innej odsłonie.

Emocje, których brakowało (?)

Pochodzący z Long Island zespół rockowy Vanilla Fudge nagrał wyjątkowo udany cover „You Keep Me Hangin’ On”, który w 1968 roku trafił na szóste miejsce listy przebojów w USA. – W 1966 roku, kiedy dołączyłem do zespołu, w okolicy Nowego Jorku i Long Island pojawiła się nowy trend polegający na wyszukiwaniu tego typu hitów, wycofaniu się z pierwotnego pomysłu na ich brzmienie, spowolnienie całości i włożeniu w nie silniejszych emocji. Robili to wszyscy – The Vagrants, The Rich Kids, The Hassles, a wszystko zaczęło się chyba od The Rascals. „You Keep Me Hangin' On” lirycznie było bolesną piosenką, ale w wykonaniu Supremes to było po prostu zbyt radosne. Spróbowaliśmy zatem spowolnić utwór i włożyć w niego emocje, które powinny się w nim znajdować – opowiadał w wywiadzie dla Songfacts perkusista Vanilla Fudge, Carmine Appice.

 – Nasz menadżer miał powiązania z Shadowem Mortonem (słynny producent muzyczny, odpowiedzialny między innymi za przebój „Leader of the Pack” zespołu The Shangri-Las – przyp. aut.) i spróbował skontaktować nas z nim. Chodziło o to, żeby po prostu zabrać nas do studia. Kiedy Morton nas zobaczył i posłuchał, pokochał nas, a my trzasnęliśmy mu ”You Keep Me Hangin' On” w jednorazowym ujęciu, prosto na taśmę – wspominał artysta.

Vanilla Fudge zrobili zresztą wiele coverów w podobnym stylu, w tym “People Get Ready”, “Eleanor Rigby”, “I Want It That Way” czy „Tearin' Up My Heart”.

Do dzieła, Rod!

W 1977 roku Carmine tchnął w utwór kolejny powiew życia – podczas współpracy z Rodem Stewartem.

–  Kiedy grałem z Rodem, zawsze mówił do mnie, że żałuje tego, iż nie nagrał tej piosenki. Zapytałem, czemu tego zatem w końcu nie zrobi. Mój udział w jego pracy był przecież dobrym pretekstem. Zgodził się, więc wspólnie stworzyliśmy aranżację trochę inną niż Fudge. Była podobny w tym, że była zwolniona, ale cała środkowa część była oparta o brzmienie fortepianu i orkiestry. Kiedy robiliśmy to na żywo, wyszło to niesamowicie – mówił Carmine.

Ostatecznie Stewart wydał utwór na swoim albumie „Foot Loose And Fancy Free”.

Ross kontra Wilde

W 1986 roku brytyjska piosenkarka Kim Wilde dzięki tej właśnie piosence zaliczyła swój jedyny pobyt na szczycie amerykańskiej listy przebojów.  Niesamowita sytuacja – „You Keep Me Hangin' On” to jeden z niewielu utworów, który dwukrotnie znalazł się na tym miejscu! Poza tym, jedynym hitem Wilde w Top 40 US była słynna piosenka „Kids In America”, która wpadła na 25. pozycję.

Mieliśmy opinie od autorów, którzy byli absolutnie zachwyceni. Ale tak naprawdę nigdy nie miałam żadnego kontaktu z NIĄ (Diana Ross). Słyszałam z trzeciej ręki, że nie była pod wrażeniem, ale skoro sami twórcy byli, to znaczy dla mnie więcej niż cokolwiek innego – opowiadała Kim Wilde o swojej wersji ”You Keep Me Hangin' On” w wywiadzie dla BBC.

Dziś pozostaje zatem zdecydować, która aranżacja utworu najbardziej przypada nam do gustu. Można to zrobić na przykład w salonie Top Hi-Fi & Video Design i przy okazji sprawdzić, na jakim sprzęcie audio ten utwór w wybranej wersji wybrzmi najlepiej! Wystarczy skontaktować się z salonem i umówić na indywidualną prezentację. Miłego odsłuchu!

Tylko zarejestrowani klienci mogą pisać komentarze. Proszę, zalogować się lub zarejestrować

Przewodniki

Chcesz skompletować swój pierwszy zestaw audio?
Chciałbyś pogłębić swoją wiedzę? Zapraszamy do
zapoznania się z naszymi przewodnikami.

Kategorie produktów


Salony sprzedaży


Białystok
  • Apartamenty Jagiellońskie
    ul. Jurowiecka 19 lok. U3/U4
  • 85 722 29 02, 519 073 470
Bydgoszcz
Katowice
Kielce
Kraków
Lublin
Łódź
Poznań (Posnania)
Poznań (Woźna)
Rzeszów
Sopot
Szczecin
Warszawa (Andersa)
Warszawa (Marki)
Warszawa (Naruszewicza)
Warszawa (Nowogrodzka)
Wrocław