Aktualności


Aktualności

Perły z lamusa: „Strawberry Fields Forever”, The Beatles. Nostalgiczny powrót do dzieciństwa Johna Lennona

The Beatles

Podróż do Liverpoolu zaczyna się lądowaniem na lotnisku Johna Lennona. Przy płycie rozpościera się jego słynny autoportret wykonany w latach 70., a nad nim słynny wers „Above us only sky” („Nad nami tylko niebo”) z piosenki „Imagine”. Na parkingu wzrok przyciąga ogromny okręt podwodny nawiązujący do „Yellow Submarine”. Jednak dla Lennona prawdziwym symbolem zespołu w Liverpoolu powinno być Strawberry Field, do którego nawiązaniem jest tytuł piosenki z 1967 roku – mowa oczywiście o „Strawberry Fields Forever”.

Nie przez przypadek piosenka została wydana jako druga strona singla wraz z utworem „Penny Lane”. Obie piosenki oparte są na wspomnieniach, skupiają się na powrocie członków zespołu do minionych czasów. Jednak „Strawberry Fields Forever” jest silnym wspomnieniem jedynie Lennona, przedstawieniem jego niepewności i zobrazowaniem trudnego dzieciństwa. Tytuł nawiązuje do sierocińca znajdującego się nieopodal domu, w którym wychowywał się artysta.

Dziecięce smutki

Dzieciństwo Lennona nie było szczególnie szczęśliwe. Jego ojciec często wypływał w morze jako kupiec. Matka, zmęczona ciągłą nieobecnością męża w domu, zakochała się w innym mężczyźnie i zaszła z nim w ciążę – na świat przyszła przyrodnia siostra Johna. Spowodowało to ogromny rozdźwięk i rozłam w rodzinie, a małego Johna przekazano pod opiekę ciotce Mimi – wraz z nią piosenkarz zamieszkał w Wolton. Późniejsze relacje artysty z ojcem były tragiczne, nie widzieli się ponad 20 lat, zaś jego matka została śmiertelnie potrącona przez samochód, kiedy John miał zaledwie 17 lat.

Historia Strawberry Field sięga 1870 roku, kiedy nieruchomość nabył bogaty właściciel statku, George Warrne, i wybudował tam gigantyczny gotycki dwór z kutą z żelaza bramą. 7 lipca 1936 roku wdowa po ówczesnym właścicielu sprzedała posiadłość Armii Zbawienia, która otworzyła w nim damski sierociniec. Dwie dekady później stał się on koedukacyjny, jednak przez większość dzieciństwa Johna był on przeznaczony wyłącznie dla dziewcząt. Artysta często nawiązywał do tego, że Strawberry Field miało reprezentować jego dzieciństwo – wspinanie się po ścianie, gęsto porośniętej bluszczem, aby zobaczyć tajemniczy ogród pełny polnych kwiatów. Utożsamiał się również z sierotami przebywającymi w posiadłości, bo mimo mieszkania z ciotką, wychowywany był twardą ręką, w domu z surowymi zasadami.

Narkotyczna nostalgia

Lennon napisał piosenkę w Almerii (Hiszpania) jesienią 1966 roku, gdy brał udział w zdjęciach do filmu – odgrywał rolę szeregowego Gripweeda w produkcji Richarda Lestera, „Jak wygrałem wojnę” („How I Won The War”). Na planie było sporo czasu na inne zajęcia i swobodne wałęsanie się, Lennon korzystał zatem z licznych wolnych chwil i oddawał się jednej z ulubionych rozrywek – zażywaniu LSD.

Ponieważ Lennon pracował nad tekstem „Strawberry Fields Forever” pod wpływem narkotyku, piosenka zmieniła się z wyrazu prostej nostalgii w odbicie wewnętrznych problemów artysty. Każdy, nawet najmniejszy kompleks Lennona i jego brak poczucia własnej wartości wysunął się na pierwszy plan, czasem przyćmiony niemożliwością dokładnego wysłowienia się i emocjami generowanymi przez substancję halucynogenną.

Później Lennon opisywał „Strawberry Fields Forever” (oraz „Help!”) jako „(…) jedne z niewielu prawdziwych piosenek, jakie kiedykolwiek napisałem... To były te, które naprawdę stworzyłem na bazie doświadczenia i nie przekręcałem opowieści tylko po to, żeby zrobić z niej ładną historyjkę do wyśpiewania”.

Być może właśnie te zabiegi sprawiły, że „Strawberry Fields Forever” jest tak ważnym w karierze zespołu utworem. Ta charakterystyczna psychodeliczna melodia, zawiły, bardzo poetycki tekst i nowatorskie wykorzystanie instrumentów wywołały efekt – jak często mówią krytycy – muzycznego impresjonizmu.

Drugi wers piosenki brzmi: ‘Nikogo chyba nie ma na moim drzewie’. Cóż, to, co próbowałem powiedzieć w tym wierszu to: ‘Nikt nie wydaje się być taki jak ja, dlatego muszę być szalonym lub geniuszem’. To ten sam problem, który miałem, gdy miałem pięć lat: coś jest ze mną nie tak, bo wydaje mi się, że widzę rzeczy, których inni ludzie nie widzą. Jestem szalony, czy jestem geniuszem?' To, co mówię w tej piosence, w sposób może niepewny, brzmi: ‘Nikt nie rozumie, skąd pochodzę. Wydaje mi się, że widzę rzeczy w inny sposób niż większość ludzi – opowiadał Lennon w 1980 roku („All We Are Saying”, David Sheff).

Psychodeliczny klip

Prace nad teledyskiem rozpoczęły się w styczniu 1967 roku. Równocześnie kręcony był też klip promocyjny do utworu „Penny Lane”. Pierwszy z nich powstał w Knole Park, należącym do National Trust. Jest to jeden z pierwszych i najbardziej udanych teledysków z wykorzystaniem animacji poklatkowej i efektów specjalnych. Scena, w której Paul McCartney odbiega od fortepianu i wskakuje na stary dąb została zarejestrowana za pomocą odwrócenia nagranej sekwencji. Tej scenie towarzyszy tekst „It doesn't matter much to me/ Let me take you down” („To nie ma dla mnie większego znaczenia/ Pozwól mi cię upokorzyć”), co jest odwrotnością obrazu przestawionego w teledysku.

W przerwie od kręcenia John Lennon kupił w pobliskim antykwariacie plakat cyrkowy z 1843 roku, który reklamował występ cyrku w Rochdale. Stał się on inspiracją dla “Being For The Benefit Of Mr Kite!” z albumu Sgt Pepper's Lonely Hearts Club Band.

Koniec truskawkowej historii

John Lennon w swoim testamencie zapisał datek na sierociniec Strawberry Fields, a Yoko Ono w 1984 przekazała równowartość 70 000 dolarów, aby utrzymać ten szczególny dom otwarty. Okazuje się jednak, że nic – także Strawberry Fields – nie jest wieczne. W 2005 roku Armia Zbawienia zamknęła dom dziecka. Dziś jego ślady znajdziemy już tylko w piosence.

Tylko zarejestrowani klienci mogą pisać komentarze. Proszę, zalogować się lub zarejestrować

Przewodniki

Chcesz skompletować swój pierwszy zestaw audio?
Chciałbyś pogłębić swoją wiedzę? Zapraszamy do
zapoznania się z naszymi przewodnikami.

Kategorie produktów


Salony sprzedaży


Białystok
  • Apartamenty Jagiellońskie
    ul. Jurowiecka 19 lok. U3/U4
  • 85 722 29 02, 519 073 470
Bydgoszcz
Katowice
Kielce
Kraków
Lublin
Łódź
Poznań (Woźna)
Poznań (Posnania)
Sopot
Szczecin
Warszawa (Andersa)
Warszawa (Marki)
Warszawa (Naruszewicza)
Warszawa (Nowogrodzka)
Wrocław