Aktualności


Aktualności

Perły z lamusa: Stevie Wonder, „Higher ground”. Piosenka pełna cudów

SW

Artyści często opowiadają o tym, jak niektóre ich utwory okazały się mieć głębsze znaczenie niż pierwotnie przypuszczali. Jednym z nich jest hit „Higher Ground” napisany w 1973 roku. Czyżby Stevie Wonder miał przebłysk jasnowidzenia? Być może jego nazwisko (w końcu Wonder to po polsku Cud) to gwarancja przychylnej opatrzności.

„Higher Ground” jest wyjątkowo przyjemnym dla ucha funkowym przebojem, który ukazał się na albumie Wondera, Innervisions, wydanym w 1973 roku. Artysta twierdzi, że był to jeden z tych utworów, które pojawiają się w głowie znienacka i powstają błyskawicznie. Stevie Wonder opowiadał wielokrotnie, że napisanie tej piosenki zajęło mu zaledwie trzy godziny, bo najzwyczajniej w świecie czuł, że musi ją z siebie wyrzucić.

Napisałem ten kawałek w trzy godziny. To było dość niesamowite, bo po prostu wiedziałem, że muszę to zrobić. Czułem też, że potem coś się wydarzy. Nie wiedziałem, co i kiedy, ale czułem coś osobliwego – powiedział Wonder w wywiadzie dla magazynu Q.  

Kierując się mieszanką chrześcijańskiej moralności i astrologicznego mistycyzmu, Wonder wierzył, że pisze naprawdę specjalną piosenkę, której teksty sugerował dyskretnie nadchodzący „dzień sądu”. Tekst dotyczy też zdobycia drugiej szansy w życiu i jak najlepszego jej wykorzystania. Mowa tu o fragmencie „So darn glad he let me try it again. 'Cause my last time on earth I lived a whole world of sin” – czyli: „Cholernie się cieszę, że pozwolił mi spróbować jeszcze raz. Bo mój ostatni raz na ziemi żyłem całym światem grzechu”.

Trauma i mistycyzm

Wrażliwe dusze najwyraźniej mają czasem słuszne przeczucia. Album Innervisions z piosenką „Higher Ground” został wydany 3 sierpnia 1973 roku. W trzy dni po ukazaniu się albumu Stevie wziął udział w wyjątkowo drastycznym wypadku samochodowym. Samochód, którym jechał muzyk, poruszał się po drodze za ciężarówką wiozącą gigantyczne kłody. Ciężarówka nagle gwałtownie zahamowała, a jedna z kłód wpadła do samochodu Wondera i poważnie uszkodziła jego głowę. Zabrany z miejsca zdarzenia artysta był w bardzo poważnym stanie – do tego zapadł w śpiączkę.

Menedżer trasy Steviego i jednocześnie jego wielki przyjaciel, Ira Tucker Jr, wiedział, że Stevie lubi dobrze słyszeć muzykę. Siedząc przy jego szpitalnym łóżku śpiewał mu zatem najnowszy przebój prosto do ucha, koncentrując się na frazie „Gonna keep on tryin' till I reach my highest ground”, czyli w wolnym tłumaczeniu: „Będę próbował dalej, dopóki nie osiągnę swoich wyżyn”. Mowa tu oczywiście o postawie życiowej, która sprawi, że człowiek osiągnie swoje moralne i intelektualne wyżyny.

 

Po kilkunastu godzinach w szpitalu Ira zauważył, że gdy śpiewa piosenkę Steviemu, ten zaczyna poruszać palcami na pościeli, imitując grę na pianinie. Był to pierwszy znak, że Stevie odzyskuje przytomność i ma szansę na wyzdrowienie. Wonder odzyskał przytomność po czterech dniach, ale jeszcze długo pozostał w szpitalu. Do dziś artysta ma mocno widoczną bliznę na głowie i częściowo stracił zmysł węchu i smaku. Poczuł jednak, że dostał druga szanse na dobre życie.

To, co mi się przytrafiło, było bardzo, bardzo dramatyczną rzeczą i mogło być ostateczne – przecież mogłem naprawdę umrzeć. Dlatego kiedy zaproponowano mi operację plastyczną, aby usunąć ślady po wypadku, powiedziałem, że chciałbym jednak zostawić te blizny jako pamiątkę po starym życiu, przez które tak niefrasobliwie szedłem – powiedział Stevie Wonder.

Przywołując swój czas w śpiączce, Wonder zazwyczaj opowiada o tym przeżyciu jako zdarzeniu mistycznym i znaczącym. – Przez kilka dni byłem w zdecydowanie lepszym duchowym miejscu, a pobyt tam uświadomił mi wiele rzeczy, które dotyczyły i będą dotyczyć mojego życia i mojej przyszłości. Zacząłem poważnie skupiać się nad tym, co mogę zrobić, by zmienić siebie i moje życie na lepsze. Ozdrowienie było moja drugą szansa na życie, na zrobienie czegoś dobrego, na robienie czegoś więcej i lepiej. Na dzielne stawienie czoła faktowi, że żyję – opowiadał Wonder o swoim traumatycznym doświadczeniu.

Nowa ścieżka życiowa i nowy hit

Świeżutki utwór nie tylko uratował życie artyście, ale stał się jednym z największych przebojów Steviego Wondera. W 2004 roku magazyn Rolling Stone umieścił tę piosenkę pod numerem 265 na liście 500 Najlepszych Piosenek Wszech Czasów – niektórzy kłócą się do dziś, że jej miejsce jest o wiele wyżej na tej liście. Świadczyć mogą o tym liczni artyści, których „Higer Ground” zainspirowało do nagrania własnych wersji utworu.

W 1993 roku zespół UB40 zamieścił na swoim albumie Promises And Lies swoja interpretację przeboju – z dużym sukcesem. Piosenka osiągnęła wysokie miejsca na liście przebojów w USA, a w Wielkiej Brytanii utrzymywała się długo w pierwszej dziesiątce.

Papryczkowy hołd

Jednak do nieśmiertelności „Higher Ground” przyczynił się najbardziej znany i uwielbiany zespół The Red Hot Chili Peppers, który zdecydowanie zdynamizował utwór i umieścił swój cover na rewelacyjnym albumie Mother's Milk. Tekst piosenki uległ pewnej zmianie – w hołdzie dla Wondera. Na końcu utworu pojawia się dodatkowa strofa, zaczynająca się od słów „Stevie wie, że nikt mnie nie zdołuje, nie upokorzy (…)”.

“An' Stevie knows that nobody's gonna bring me down
Till I reach the highest ground, 'cause me 'n' Stevie, see
We're gonna be a sailin' on the funky, funky sound (till I reach the highest ground)
Bustin' out and I'll break you out, 'cause I'm sailin' on
(Till I reach the highest ground)
Just sailin' on, sailin' on the higher ground (till I reach the highest ground)”

Posłuchajmy tego zatem jeszcze raz. Może przydać się nieco dodatkowej energii.

Zapraszamy do naszych sal odsłuchowych, w których prawdopodobnie usłyszycie więcej niż słyszeliście do tej pory. 

Tylko zarejestrowani klienci mogą pisać komentarze. Proszę, zalogować się lub zarejestrować

Przewodniki

Chcesz skompletować swój pierwszy zestaw audio?
Chciałbyś pogłębić swoją wiedzę? Zapraszamy do
zapoznania się z naszymi przewodnikami.

Kategorie produktów


Salony sprzedaży


Białystok
  • Apartamenty Jagiellońskie
    ul. Jurowiecka 19 lok. U3/U4
  • 85 722 29 02, 519 073 470
Bydgoszcz
Katowice
Kielce
Kraków
Lublin
Łódź
Poznań (Woźna)
Poznań (Posnania)
Sopot
Szczecin
Warszawa (Andersa)
Warszawa (Marki)
Warszawa (Naruszewicza)
Warszawa (Nowogrodzka)
Wrocław