Aktualności


Aktualności

Ich głosy rządzą światem. Pięć wokalistek, które poruszają i zachwycają

Mic

Sprawiają, że płaczemy, wzdychamy, frenetycznie śpiewamy do tubki pasty do zębów udającej mikrofon. Potrafią piszczeć, zgrzytać, trzeć głosem o ucho zakochanego fana, wrzeszczeć, skrzypieć i piać. A wszystko to z pełną kontrolą, niesamowitym entuzjazmem – lub smutkiem – dla samej radości posługiwania się swoim niesamowitym głosem. Nie można ich nie podziwiać.

Być może królowa jest tylko jedna – ale na szczęście tylko w monarchii. Na scenie muzycznej roi się od pełnych pasji i talentu kobiet, które swoim głosem mogłyby wzruszać skały i tłuc rodowe kryształy. Na szczęście postanowiły wykorzystać swoje walory dla niesienia niesamowitej przyjemności licznym uszom całego świata. Wybór pięciu znakomitych wokalistek nastręcza pewnej trudności – w końcu wspaniałych głosów jest wiele. My dziś pokusiliśmy się jednak o subiektywny wybór – można się z nami kłócić w komentarzach!

Björk – lodowy wulkan

Na pierwszy ogień idzie wokalistka z kraju lodu – ale też i wulkanów, co doskonale pasuje do tego, co potrafi zdziałać za pomocą swojego głosu: jednocześnie zmrozić i rozpalić. Björk, jest tak szeroko znana z ekscentrycznych strojów i niekoniecznie sympatycznych zachowań, jak i z głosu, który zdecydowanie porusza.

Sama Björk czasami porównuje swój głos właśnie do kraju, z którego pochodzi. Drobna Islandka potrafi wydobyć z siebie dźwięki, które zagrażają pobliskim kryształom, ale umie też szeptać w sposób, który sprawia, że jej głos rozchodzi się po całym pomieszczeniu – choć nadal jest cichy i głęboki. Jej wokalne popisy czasem potrafią zmęczyć słuchacza – nie każdy przepada bowiem za nadmiernym eklektyzmem – nawet gdy mowa o czymś takim, jak dźwięki.

Thom Yorke, lider i wokalista Radiohead, mówi, że płakał po raz pierwszy, gdy usłyszał przebój „Unravel” z jej wyjątkowo dobrze ocenianego albumu Homogenic, który został wydany w 1997 roku. Jednak do zestawu trzeba dorzucić też utwór z innego albumu Björk, czyli Debut (1993 rok) – czyli udany, mocny i poruszający przebój „Violently Happy”.

Janis Joplin – nieodżałowana moc

Częścią legendy Janis Joplin jest jej przedwczesna śmierć. Prawie w każdej rozmowie na temat artystki pojawia się wątek zawierający rozważania o tym, co mogłaby osiągnąć w miarę dojrzewania jej fascynującego głosu. tego, co mogła osiągnąć. Jej głos nie był tylko zbiorem dźwięków – wielu określało go jako urealnienie emocji, kryjących się w mrocznej duszy wokalistki.  Ten wyjątkowy głos sięgał wysoko – aż do piątej oktawy. Górne dźwięki brzmiały jasno, czysto i pełnie, miały też intrygującą w kontrze do niższych dźwięków fakturę. Jej kontrola w tej części rejestru była zresztą zaskakująco mocna. Joplin dość często wykonywała piosenki napisane przez innych, ale to właśnie jej interpretacje były tymi, które najbardziej zapadały w pamięć.

Niezbyt często wykonywała duety z innymi śpiewakami – być może dlatego, że niewiele głosów mogłoby wytrzymać taka konkurencję. Jednym z nielicznych jest Tom Jones, którego wyraźnie zainspirowała, ale jest dość oczywiste, że piosenkarz godził się z byciem tu artystą drugiego planu. Krytycy muzyczni często chętnie zastanawiają się głośno, co mogłoby wyjść z duetów Joplin z artystami takimi, jak Aretha Franklin, Mick Jagger czy Tina Turner. Wielu fanów z rozmarzeniem wspomina, że jeśli istnieje muzyczne niebo, Joplin śpiewa tam duety z Freddiem Mercurym – faktycznie, to byłaby dopiero moc.

Joplin znakomicie wypadała na albumach studyjnych, ale ci, którzy mieli okazję doświadczyć jej występów na żywo mówią, że każdy studyjnie wykonany utwór może schować się przy swojej koncertowej wersji. O prawdziwości tego stwierdzenia może świadczyć poniższe wykonanie z 1969 roku.

Macy Gray – najpiękniejsza chropowatość dźwięku

Z powodu mojego głosu byłam kiedyś bardzo nieśmiała i bardzo cicha – w końcu był bardzo dziwny. Inne dzieci często żartowały z mojego głosu i praktycznie nieustannie byłam przedrzeźniana. Bardzo rzadko się odzywałam, dopóki nie zdałam sobie sprawy, że tak naprawę ten głos jest błogosławieństwem. Zanim się w ogóle odezwałam, zastanawiałam się nad tym dwa razy, bo tak już przyzwyczaiłam się do siedzenia cicho. Oczywiście wszystko to się zmieniło. Ale czasami zdarza mi się złapać samą siebie na takim myśleniu, zwłaszcza, gdy w pobliżu jest wielu ludzi. Czasem muszę się dwa razy zastanowić, zanim w ogóle cokolwiek powiem – opowiadała w wywiadzie dla Huffington Post znakomita wokalistka, Macy Gray.

Nietrudno wyobrazić sobie dawne szykanowanie, bowiem głos artystki jest wyjątkowo nietypowy, a wszyscy wiemy, jak okrutne potrafią być dzieci dla każdej osoby wyróżniającej się w tak jakikolwiek sposób. Można zatem tylko cieszyć się, że Macy Gray wyrosła z obaw i raczy słuchaczy swoim przepięknym i przejmującym głosem dość regularnie.

Podobnie jak Janis Joplin, artystka wypada wspaniale na albumach studyjnych, gdy odpowiedzialni reżyserowie dźwięku skupiają się na jej atutach – głębi, cudownej szorstkości i niesamowitym zaśpiewie. Jednak moc głosu Gray z całą mocą wybucha dopiero na koncertach (lub podczas słuchania jej płyt na idealnie dostrojonym sprzęcie – koniecznie głośno) – to prawdziwa wirtuozeria. Dopiero wtedy tak dokładnie słychać, ile warstw o rozmaitym stopniu szorstkości ma tan jedyny w swoim rodzaju głos.

Kim Carnes – skrzypiący talent

Skoro jesteśmy już przy chropowatości i skrzypiących, przejmujących dźwiękach, drażniących ucho w szczególnie miły sposób, musimy wspomnieć o Kim Carnes. W 1993 roku, dziennikarz muzyczny magazynu Orange Coast, Keith Tuber, nazwał ją „królową Rasp’N’Roll” – słowo „raspy” to „drażliwy, drażniący, skrzypiący”. Nierzadko myślano o kruchej blondynce pochodzącej ze słonecznej Kalifornii, że jest… czarna. Ta chropowatość była myląca. Jednak kariera Carnes była na tyle spektakularna, że po kilku latach intensywnej obecności na scenie muzycznej artystka stała się już bardzo rozpoznawalna. Tylko czasem mylono ją z… Rodem Stewardem. Choć nie brzmi to może najlepiej, artystka poczytywała to sobie za wielki komplement, sama będąc wielbicielką piosenkarza.

Dzięki swoim niezwykłym strunom głosowym, które krytycy żartobliwie zwykli nazywać tarką, stała się jedną z ulubienic wszystkich audiofilów kochających głosy nietypowe, strukturalne i mocno drażniące – oczywiście biorąc pod uwagę wyłącznie pozytywny kontekst tego ostatniego przymiotnika. Charakterystyczna chrypka doskonale słyszalna jest choćby w pierwszym prezentowanym utworze – Kim Carnes stworzona jest do tego typu utworów. Radzi sobie jednak doskonale także w nieco mniej lirycznym repertuarze.

Nina Simone – mistrzyni wychodzenia z cienia

–  Jak powinna brzmieć czarna artystka? Jest to zagadka estetyczna, nad którą artystka tak złożona jak Nina Simone spędziła większość swojej kariery zastanawiając się nad odpowiedzią – pisze krytyk muzyczna, Priscilla Bajomo w swoim felietonie dla magazynu Dazed.

Rozważania Niny Simone oraz jej ciągłe próby uzyskania wiążącej odpowiedzi doprowadziły do tego, że nie tylko jej muzyka była wyrazista i zróżnicowana, ale i jej głos przeszedł poprzez rozmaite i fascynujące fazy. Dopiero jako dojrzała artystka, Simone porzuciła poszukiwania i zrobiła to, co chciała i umiała robić najlepiej – postawiła na nieskrępowany i naturalny głos, którego barwa i brzmienie idealnie pasowały do klasyki „czarnej muzyki”. Staranne wykształcenie wokalne zaowocowało w przypadki Niny Simone osiągnięciem idealnej kontroli nad głosem, co nie oznaczało jednak, że nie spuszczała czasem dźwięków z napiętej smyczy, by pozwolić im w pełni zawładnąć publicznością.

Ciężko pisać o tym głosie, gdy nie jest się znawcą. Simone ma tyle ukrytych przed zwykłymi śmiertelnikami zalet, że nawet krytycy potrafią gubić się w opisach jej niezwykłych możliwości. Jako wierni słuchacze skupiamy się zatem na dousznej terapii najczarniejszym, ale i najjaśniejszym z czarnych głosów.

Odwiedzajcie nasze salony, posłuchamy dobrej muzyki razem. 

Tylko zarejestrowani klienci mogą pisać komentarze. Proszę, zalogować się lub zarejestrować

Przewodniki

Chcesz skompletować swój pierwszy zestaw audio?
Chciałbyś pogłębić swoją wiedzę? Zapraszamy do
zapoznania się z naszymi przewodnikami.

Kategorie produktów


Salony sprzedaży


Białystok
  • Apartamenty Jagiellońskie
    ul. Jurowiecka 19 lok. U3/U4
  • 85 722 29 02, 519 073 470
Bydgoszcz
Katowice
Kielce
Kraków
Lublin
Łódź
Poznań (Woźna)
Poznań (Posnania)
Sopot
Szczecin
Warszawa (Andersa)
Warszawa (Marki)
Warszawa (Naruszewicza)
Warszawa (Nowogrodzka)
Wrocław